W środę w USA (po niezbyt udanej sesji wtorkowej) posiadacze akcji trzymali kciuki w oczekiwaniu na publikację raportów makroekonomicznych. Okazało się, że dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku były dużo lepsze od oczekiwań.
Środa przyniosła zdecydowany wzrost kursu głównej pary walutowej. Występujący od początku tygodnia ruch w dół eurodolara, wczoraj zmienił kierunek i para EUR/USD zaczęła piąć się zdecydowanie do górze.
Napięcia geopolityczne między Rosją i Zachodem, jeśli przerodzą się w trwały konflikt, zwiększą premię za ryzyko inwestowania w Polsce. Dotychczas rosyjska polityka zagraniczna miała głównie na celu umocnienie wizerunku i władzy Putina w kraju (nikt już nie ma wątpliwości kto
Wczorajsza sesja tylko na początku toczyła się po myśli byków. Neutralne otwarcie i niewielki wolumen stwarzało okazję do korekty po ostatnich spadkach.
Wczoraj byki na amerykańskiej giełdzie dały o sobie znać. Może niezbyt spektakularnie, bo wzrosty głównych indeksów nie dotarły nawet do 1%. Niemniej jednak za duże osiągnięcie należy uznać, iż zwyżka dokonała się na fali wzrostów notowań spółek z sektora finansowego.
Na rodzimym rynku walutowym obserwujemy osłabienie złotego. Wczorajszy "jastrzębi" komunikat RPP nie poprawił sentymenty do naszej waluty. Również wypowiedzi, takie jak dzisiejsza Mariana Nogi, według którego kolejna podwyżka wysokości kosztu pieniądza jest jak najbardziej potrzebna, nie umacniają złotego.
Niewątpliwie wydarzeniem numer jeden na światowym rynku finansowym była dzisiejsza publikacja istotnych danych makroekonomicznych z USA. Okazały się one lepsze od oczekiwań rynkowych.
W końcu od początku sesji byki pokazały, że jeszcze pamiętają czasy w których rządziły na parkiecie. W przeciwieństwie do reszty Europy notowania zaczynaliśmy na minusach, ale szybko udało się osiągnąć poziom wczorajszego zamknięcia.
Po wczorajszym dynamicznym wzroście eurodolara, dziś kurs głównej pary walutowej również wzrósł, ale tylko nieznacznie. Czynnikiem hamującym dalsze umacnianie euro względem dolara były publikacje z USA.
Oczy inwestorów zwrócone były dziś w kierunku Stanów Zjednoczonych, gdzie Departament Handlu podał informacje o dynamice PKB w drugim kwartale bieżącego roku a odczyt zaskoczył nawet największych optymistów.
Do sprowadzenia inflacji do celu w połowie 2010 roku potrzebna jest jeszcze jedna szybka podwyżka stóp procentowych, wynika z czwartkowych wypowiedzi członka Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Mariana Nogi.
Warszawa 28.08.2008 (ISB) -- W czwartek NBP ustalił kurs złotego na poziomie 2.2688 zł za dolara wobec 2.2605 w środę i 3.3485 zł za euro wobec 3.3275 w środę.(ISB)
Wzrost gospodarczy spowolnił w II kw. tego roku do ok. 5,5% r/r z 6,1% odnotowanych kwartał wcześniej, uważają analitycy. Mimo gorszego wyniku podkreślają oni, że tempo wzrostu pozostaje nadal dobre, wyższe niż oczekiwano jeszcze kilka miesięcy temu.
W czwartek złoty będzie tracił wobec dolara i euro, ponieważ rynek coraz mniej wierzy w kolejne podwyżki stóp procentowych. Zdaniem analityków nawet dość "jastrzębi" komunikat po posiedzeniu Pady Polityki Pieniężnej (RPP) i czwartkowe, także restrykcyjne, wypowiedzi członków Rady nie zmieniły
Złoty traci w czwartek na wartości, głównie za sprawą ruchów na eurodolarze. Ich wpływ będziemy obserwowali także w piątek. Sentyment dla walut naszego regionu słabnie. Na długu realizacja zysków, rentowności będą rosły także w piątek - uważają dilerzy.
Zaskakująco dobre dane o dynamice PKB Stanów Zjednoczonych dały silne wsparcie amerykańskiej walucie. Informacje te w połączeniu z wczorajszymi danymi o zamówieniach w przemyśle pozwalają przypuszczać, że oddala się groźba recesji w USA.
Środa przyniosła zdecydowany wzrost kursu głównej pary walutowej. Występujący od początku tygodnia ruch w dół eurodolara, wczoraj zmienił kierunek i para EUR/USD zaczęła piąć się zdecydowanie do górze. Aktualnie kurs EUR/USD kształtuje się na poziomie 1,4788.