ja: w życiu nie przypuszczałam, że plecy mogą tak boleć...on: no jak, no jak?? cały czas, po prostu!ja: minie, nie?on: no. jak urodzisz... / rozmowa sprzed kilku tygodni, ale wciąż aktualna/
Tato jako antypicownik idzie z dzieckiem oglądać potencjalną nieruchomość kuzynostwa. Dziecko ogląda, wbiega do łazienki i woła:- Tato, tato, złoto! Patrz złoto! Złoto! Też chcę mieć krany ze złota.