Jesteśmy spóźnieni do pracy. Seru zamiast się pospieszyć najpierw przeparkowuje samochód, bo mu się nie podoba miejsce, potem każe na siebie czekać 5 minut, bo musi się wrócić po zapomniane słuchawki itd. Nie wytrzymuję i mówię: - Robisz wszystko, żeby
