Wyjeżdżamy na dwa tygodnie. Będziemy za Wami tęsknić. Jeśli chcecie to zapraszamy do nas. Od jutra jesteśmy na plaży w Żukowie Morskim.... Już nie myślę pesymistycznie. Przeraziła mnie samospełniająca się przepowiednia. Bywajcie zdrowi. Buziaki gorące :***
Właczyłam GG, M. ma opis, który mi przestał przeszkadzać! Nareszcie... Jestem coraz bliżej uwolnienia się. Bo mnie wkurza!!! M., nie opis. Coraz bardziej i częściej. Za to następnym razem, z kimś innym i lepszym, będę mądrzejsza, bo się dużo nauczyłam,
dzisiaj Tosia wojowała dzisiaj na Piaskach w OStrowiei po raz pierwszy zamoczyła nóżki w jeziorze a dziadziuś pokazywał Tosi sztuczki po czym Tośka stwierdziła, że ona też tak chce :o)))
Oj przeleciało. Człowiek nie obejrzał się a tu juz 3 lata minęły od pierwszej notki na tym blogu. Wiele tu się działo. O wielu z Was pisałem wielu z Was chwaliłem lecz chyba częściej potępiałem. Znajdziecie w moich wspomnieniach wiele
moje życie wewnętrzne i inne zajmuje ostatnio dużo mojego czasu, resztę zajmuje rehabilitacja, pomijam codzienne obowiązki i bycie z Bartkiem, na zapisywanie tego wszystkiego nie mam siły na co dzień. Ach, no i przeczytałam wreszcie kilka fajnych książek. A o
oczywiście czym? Moją paranoją. Że mianowicie również z pracą się nie uda, bo skoro ciąża się niby udała od pierwszego razu, i niby udało mi się schudnąć, a potem i jedno i drugie skończyło się raczej źle, to pewnie tu
Przy okazji remanentu w dziecięcych ciuszkach (musiałam oddzielić damskie od męskich, żeby synuś w różowych śpiochach nie "biegał"), znalazłam zimowy kombinezon Karolki..Kombinezon jest po siostrzeńcu, Michaś nosił go jak miał 1,5 roku, Karola założy jak będzie dobijać swoich drugich urodzin.
za oknem prawdziwy cud natury... blyskawice rozjasniaja niebo pokryte ciemnymi chmurami a grzmoty wywoluja przyjemne uczucie gesiej skorki... leze obok niego i wsluchuje sie w przyjemne bebnienie kropli deszczu... zaluje ze nie moge tanczyc razem z nimi... mam go obok
Było pięknie , słonko świeciło przez cały nasz pobyt , woda w morzu cieplutka jak nigdy dotąd , dzieci szczęśliwe , bo mogły cały dzień chasać na dworze , a my opaleni , wypoczęci i nareszcie mogliśmy nacieszyć się sobą
Nasza Brava utknęła w serwisie i Marek jeździ zastępczym seicento - totalnym kaszlakiem. Marek: Nic nie ma w tym samochodzie! Nic! Nic! Kompletnie nic! Nawet radia. Ja (przypominając, dlaczego oddał Bravę do serwisu): Ale przynajmniej nie gaśnie na skrzyżowaniach. Marek
Rozmawiamy z Markiem o Euro 2012. Ja: A co z tym Placem Dziesięciolecia? Marek: Z czym??? Ja: E, tfu. Ze Stadionem Tysiąclecia. Marek: No właśnie się tak zastanawiam, co ty mówisz... Plac Dziesięciolecia? Czego? Matury?
Kuzyn Bartek zrezygnował ze studiów - jego zbójeckie prawo. Specjalnie się tym nie chwalił rodzinie. Słusznie - jego sprawa. Ale nasza mama wychodząc jednego razu z imprezy u cioci Czesi, pożegnała go słowami: "Cześć, student!", no i się dowiedziała, że
Zaczęła mnie pobolewać dolna piątka - leczona dawno temu na bardzo głęboką próchnicę. Stanęła mi przed oczami niewesoła wizja leczenia kanałowego i poczułam się doszczętnie zgnębiona psychicznie. A kiedy dopada mnie taki stan, to co? To nudzę i marudzę, a