Wieczór w Kota Kinabalu, 10 tysięcy kilometrów od domu. Wychodzimy w miasto. Przechodzimy przez knajpę na deptaku, Masiar rzuca żartem: "Zobaczymy, czy nie ma znajomych". Nie ma. Przechodzimy jeszcze 10 metrów. Zza rogu wychodzi para białasów. Patrzę na nich, a
