Gdy dwa lata temu po raz pierwszy wszedłem do gmachu Reichstagu to właśnie te malunki na ścianach zrobiły na mnie największe wrażenie. To autografy zdobywców Berlina, żołnierzy Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej. Treśc zwykle jest lakoniczna: Wania Saratow - Berlin 1945. Potrafię
