Z pewnym zdziwieniem zauważyłem, że wspominając w poprzednim wpisie zespoły z mych lat szczenięcych oba, które wymieniłem pochodziły z Wysp. W dodatku Golfstrom przypomniała mi o kolejnym bandzie, który darzę/darzyłem sentymentem. Podążając tym tropem, postanowiłem ponudzić was muzyką mojego dzieciństwa
