Rano dosc pozno wstalam i swiecie przekonana, ze jest sroda. Biegalam jak w ukropie, odkurzacz, mop... obiadek... tyle spraw do zalatwienia. A to jeszcze zakupy, obiad, fryzjer, wieczorem koncert, a ja wstalam po 9-tej. Dopiero K-M mnie ucieszyl, oswiadczajac, ze
