Jak twierdzi Osho w książce każdy z wielkich duchem tego świata miał inne poczucie humoru. Jezus był wedle Osho strasznym ponurakiem. Inaczej się śmiał Zaratustra, inaczej Lao Tzu, inaczej Budda Gautama... Opisuje odcienie ich śmiechu jakby ich osobiście znał, biesiadował
