Szanowna Pani, niedzielnie było, dzisiaj, w samą niedzielę, niby akuratnie - przymglone słońce, później deszcz - leniwy, popołudniowy. Nie ruszam się z miasta, bezpiecznie,- lato nie kusi, nie mami. Przemyśliwam to i owo, zaczynam pisać konspekt, układam metalowe drobiazgi -
