Kolejka WKD, siódma rano. Nieprzytomna Matka Anka stara się nie usnąć. Na przeciwko Matki Anki siedzi Laska - nałogowiec solarium. Pazury różowe, blond włosy podniesione odblaskową opaską. Błękitne oczy wodzą gdzieś za oknem. Na kolanach Laski kręci się trzylatek. Śliczny.
Kilka dni temu na świecie pojawiła się Jagódka - witaj Śliczna Maleńka Dziewczynko!!! Dzielnej Mamie Beti, Dzielnemu Tacie Ostremu oraz Najdzielniejszej siostrze Majce składamy serdeczne serdeczne gratulacje :-) Jagódko - witaj na tym najlepszym ze światów!!!
Bez umoralniania w postaci przemówionek, bez happy endu. Urzekająca muzyka, piękne zdjęcia przyrody, wrażliwi ludzie, proste wielkie marzenia. I starcie z życiem. Ze wszystkim, za życie. Chodzi mi ciągle po głowie....
Najpierw były nasionka, wspólnie wysiane, codziennie podlewane, podglądane sto razy, czy już urosło? gdzie te listki? czy są łodyżki? Mam , mruczała Zosia i ściągała tackę z parapetu, daj, DAJ! Gdy po dobie pokazały się kiełki - mieliśmy erupcję radości.
O matko.... ten film mnie porusza.... i co teraz będzie.... zwycięży, wierzę że zwycięży, świat wciąż można uratować... u znów się udało.... Ciotka, dzięki za Tubisie! :-)
Ponad rok temu, Zosia szkrab pięć miesięcy, rozmowa:Bohater: A co tam u Was słychać?Matka: Oj dzieje się, zmiany, Zosia nauczyła się siadać.Bohater cichnie, patrzy nieufnie na matkę, zerka na boki, w końcu duka: ...jak to siadać... to znaczy... że coś...
Jarek podjął wyzwanie. Wrócił na studia. Studia, które już raz właściwie skończył, tyle, że pracy nie oddał. Różnic na szczęście niewiele, wystarczy ten jeden semestr by mógł się bronić. Trzymam kciuki Kochanie!!! I już się boję... Bo ja w kolejce
COŚ ma osiemdziesiąt osiem pełnowymiarowych klawiszy, czułych na dotyk jak instrument klasyczny, piękny naturalny dźwięk, w którym serce aż się zanurza, aksamitny pogłos, normalne pianinowe pedały... Nawet moja mama, jak by nie było z wykształcenia muzyk, jest pod wrażeniem -
Błękitne niebo, pełne słońce, ptaki wznoszą gorące pieśni. Stopy zanurzone w ciepłym piasku. Przymykam oczy i niemal słyszę szum morza. Zosia podśpiewuje obok, zadowolona. Ci pło jest, leniwie, m ło... I wszystko się zgadza. Poza tym morzem. Bo morza tu
Dziś "szósty"... Dlaczego liczba sześć ma takie znaczenie w moim zyciu? Wszystko co się dzieje ma związek z liczbą sześć, nie będę tu wymieniała, bo to osobiste sprawy ;) ale z niecierpliwością czekam na kolejnego "szóstego" hmmm chociaż w sumie,
W powietrzu wciąż czuje Twój zapach, delikatny, tak specyficzny... Na swoim ciele czuje Twoje spojrzenie. Zamykam oczy i widzę Twój uśmiech. Czuję Twe dłonie na moich dłoniach. Czuje Twoje palce w moich włosach.Otwieram oczy...nie ma Cie. Na stoliku wciąż stoi
2 kwietnia 2008 r. czyli tydzień temu zmarł Dominikanin O. Adam Studziński więcej o nim ale ten Dominikanin, był członkiem naszej rodziny, wujkiem mojego mężazawsze bardzo pomagał rodzinie mężai to dzięki niemu się z mężem poznaliśmyi to on 10 lat
taki co wszystko co ważne dla dzieci jedno koło dtugiego.huśtawkipiaskownicazjeżdżalniedużo trawki do biegania, i wiewiórki na drzewachzapomniałam aparatu więc stamtąd zdjęć nie będzieale będzie z naszej piaskownicy i mała Agniesia z gałązką wiśni
dla wielu z nas Święte dni zakończone radosnym Alleluja zaczynają sie juz dziśbo nie byłoby Zmartwychwstania bez Śmiercibez oczekiwania nie byłoby radościzachwytu ze jednak....a dla mnie ten czas jakiś smutnybo nie ma we mnie oczekiwaniatylko nieumyte szafkisałatkiciastaśniadanie, obiad, kolacja wszystko
chciałoby sie już do wiosnyale aura nie sprzyjaza oknem zima, taka prawdziwa, śniegu mnóstwoi zaraz idziemy lepić bałwankata notka jest po to zeby zmienić kartke świątecznąnie ma żadnego innego celu ;-)Pozdrawiam :)