Ten maluch pałętał się dzisiaj po drodze pod domem, więc - zamiast wrzucić go w krzaki - natychmiast go przygarnęliśmy, choćby na te parę minut. Na zdjęciu powyżej jest w kapeluszu czteroletniej Lenki - to dla zobrazowania skali. This baby
urlopowanie trwa...bosko jest jednym słowem...beztrosko jest drugim słowem... podobuje mi się mój pierwszy w życiu urlop człowieka dorosłego... a na urlopie dziwne pomysły przechodzą przez człowieczą głowę ...by ciągle rowerem po mieście się rozbijać z uśmiechem na ustach ...by iść
zupełnie zapomniłam, że na "naszej klasie" wyświetla się profil osoby, która do kogoś zaglądała. zaglądałam tam, gdzie nie powinnam, teraz myslę nad jakimś zablokowaniem profilu, tylko jak... wrrr wrrr wrrr
Zesz kurwa mac!!! (fani kotow proszeni sa o nieczytanie dalej) Jakis pieprzony siersciuch wlazl mi do kuchni i nasikal na wykladzine w kanciapie, teraz kocimi sikami jebie na calym parterze domu. Lubie koty i nic do nich nie mam, ale
Spotkałam się z głosami krytyki, że zaniedbuję bloga, itp. A o czym tu pisać, jak dziecko nie ma żadnych wyskoków, zachowuje się niemal idealnie? ;) A tak serio: 1. Michał zaczął wakacje, dokładnie 1 lipca. Żłobek nieczynny ( pan Kaziu
Trzy lata temu rodzice powiedzieli sobie sakramentalne "tak". Karolinka oczywiście nie może tego pamiętać, bo wtedy była dopiero ich marzeniem;-)Całe szczęście ten wyjątkowy dzień został utrwalony na zdjęciach.Tak wyglądaliśmy trzy lata temu.. a dzisiaj tworzymy wspaniałą i wciąż rosnącą rodzinkę:
W dobie mody na golfa, zakupy w Londynie, ubrania Tommiego i Lacoste, wypadów lunchowych na sushi: przynieść kalarepę z własnego chowu i poczęstować nią prezesa!
A jednak radosna ze mnie dziewczyna. Poniżej tłumaczenie, to taka dewiza dla wszystkich ludzi. Tym powinniśmy kierować się w życiu. Dla ciekawych piosenka: http://www.youtube.com/watch?v=xfq_A8nXMsQ Panie i Panowie rocznika '99.** Jeżeli mógłbym zaoferować Wam tylko jedną wskazówkę na przyszłość, byłby to
WOGLE mnie nie idzie. Zeżułam już dwie nikoretki, ale wizja pecika w kuchni z Keretem w dłoni nie mija... Tylko paskudny kaszel mnie powstrzymuje :/ Może pieruńsko drogie czereśnie pomogą, o ile wcześniej mnie nei zaduszą. Wizyta (przez duże W)
Nie odespałem jeszcze Campu. a już pędzą kolejne wydarzenia...Spontanicznie zostałem inicjatorem kolejnego wypadu blogerów "After Party Jurata" i chciałbym wszystkiego dopilnowac ;)Poza tym zostałem zaproszony do współpisania histeryjki i jak tylko uporam się z przeczytaniem to co już napisano to
Jestem. Nie było mnie, bo po pierwsze wiecie Teściowa, a po drugie internet nam zemdlał. To w ogóle jest dłuższa wstrząsająca historia z udziałem tzw. wyspiarskich "fachowców". Kto tu mieszka, ten wie dlaczego wstrząsająca. Pokrótce ujmując - jak jeden fachowiec
minelam sie z powolaniem. powinnam zostac detektywem. potrafie ze strzepkow informacji odnalezc prawie wszystko. dodaje prawie bo do tej pory udawalo mi sie odnalezc wszystko czego szukalam, jednak nie zawsze wynik byl w 100% zadowalajacy. zamiast sleczec w jakiejs korporacji
po raz pierwszy się zorientowałam, że przecież moje dziewczyny mają również imieniny...Okazuje się, że Jagoda dzisiaj (2 lipca), Maja - przegapiliśmy (9 kwietnia). Poszłysmy z Mają zerwać dla Jagody jakieś kwiaty...do domu nie dotarły...jakoś się obskubały i zostawiły na chodniku;)
dom żyje...można powiedzieć,że się trzęsie...moje postanowienie poprawy, cierpliwości i rozsądku przynosi porządne rezultaty...,może dlatego, że tak bardzo się za sobą stęskniłyśmy;) A Maja przyjechała z nowym wierszykiem: Bajoniku naś majutki, jośnij duzi okogutki...bajon łubudu;)....no i z prezentem dla nas...zrobiła samiusieńka
Ogladamy plakat z pilkarska reprezentacja Polski.- O, wujek! I tutaj wujek! - Juleczka pokazala paluszkiem Jopa i Kowalewskiego.- To nie jest wujek, Juleczko, moze jest do wujka podobny.- Tak, podobny - powtorzyla.- A do ktorego wujka? - zainteresowalam sie po
Spacer. Zauważyła nas niania z dziewczynką. Pozwoliłam pięciolatce zajrzeć do wózka. Nianiu, chodź zobacz jaka dzidzia! ( niania idzie, zaczyna się lawina pytań) Ile maluszek ma? Trzy miesiące. Karmi pani piersią? (rozwala mnie ta macierzyńska fizjologia i to że każdy
Mam niezłe Albertowe wieści żywieniowe. Niezłe, jak na Alberta. Zaczynają się mianowicie pojawiać artykuły spożywcze, których Albert sam się domaga: na pierwszym miejscu są to wszelkie owoce, a parę dni temu też dodatkowo oliwki i serek philadelphia. Po wielkim mega-kryzysie
Dżizz, już zapomniałam, jak genialna jest to płyta i jak genialne kawałki zawiera :D Sniverling little bunny bouncing up and down,Scummy little creatures,Run them out of town,In the tiny tunnels scuffling under ground,Toxic little bunny can always be found,Danger evil