Jakieś dziwne miewam samopoczucie... Ten tydzień można okreslić mianem najbardziej zasranego w swojej NieWyjątkowości ;/ Poniedziałek-odebranie świadectwa maturalnegho. To zdarzenie można ująć jako hmm pozytywne :) radość ma nie zna granic :) Wtorek wyjazd nad jezioro po czym chorowanie (do
Czasami nachodzi mnie takie cos, co drapie w tyl glowy, stuka, uwiera i szepcze. A szepcze takie okropienstwa, ze wywoluje jakies poczucie beznadziejnosci. Niby akceptuje siebie taka jaka jestem. Akceptuje nawet moja przesunieta dwojke ktora lekko wypychaja jedynke. Lubie swoj
no nie bialy, tylko bordowy. Nowy. Do wynajecia. Za cene mieszkania, ktore teraz wynajmujemy (bo sie okazalo ze ceny ogrzewania wzrosly i musimy sporo doplacic). 20 minut od tej wioski. W miasteczku, gdzie do sklepu bede mogla na nogach pojsc.
wszedłem na bloga, coby coś napisać. lecz tyle się dzieje - a nic do napisania.z braku weny wybawia tym razem basica, zawsze gotowa dostarczać tematów, nono. więc - usłużnie upadła.z hamaka. z wielkim bum. i z bokononem.nic się nie stało,
Trochę mnie nie było na blogu ale to następstwo naszego wakacyjnego wyjazdu. W chwili obecnej jesteśmy już po urlopie i bardzo często zastanawiamy się co to urlop ;) Może jednak od początku. Otóż same przygotowania do wyjazdu to istne piekiełko
Hania podczas ostatnich dwóch tygodni rozbrykała się na całego. Otóż w trakcie tych 14 dni bardzo wiele się u niej pozmieniało. Dziewczę moje bowiem zaczęło pełzać niczym zawodowy żołnierz zapominając jednocześnie o turlaniu się (a tym była mistynią świata). Podnadto
Ja wiem, że każdy z nas musi się z tym zmierzyć i każdy rodzic prędzej czy później widzi, jak uczy się tego jego dziecko. Jednak serce mi się kraje i czasem nie wiem jak reagować.Mateusz jest dzieckiem ufnym i bardzo
Nie chciałem się z Nią spotykać. Nie chciałem opowiadać jej o sobie i moim życiu. O tych wszystkich latach, które przeżyliśmy żyjąc dziesiątki tysięcy kilometrów od siebie. O troskach i smutkach. O radościach i uśmiechu - zarówno tym dużym, jak
A bo zęba nie zabrała (bdb). A bo pieniążka nie dała (źl). A bo piaskiem opryskała, jak, nie przymierzając, Piaskowy Dziadek (tak naprawdę to to nie jest piasek, tylko roztwór sodu/sody/czegoś innego, co pachnie pomarańczowo, jak oranżadka w proszku). Na
Jechałam dziś autobusem, linią "szpitalną" * , temperatura wiadomo jaka. Za oknem wypatrzyłam babcię w kolorowej spódnicy i CZARNEJ bluzce. Szczęka mi opadła, bo dziś koło czarnego koloru to ja nawet stać nie chcę, a co dopiero nosić. I wtedy
Mam dziś do polecenia film, kótry ostatnio obejrzałam. "Szczęście" to film produkcji koreańskiej. Reżyserem jest pewnie nikomu nieznany Jin-ho-Hur. Może i co z tego jeśli tu nikt go nie zna jeśli człowiek ten zrobił tak dobry film. Gatunek: melodramat. Bardzo
och jakiz to drazliwy temat, niektorzy z bardzo otwartych i przyjaznych zrobili sie zimni jak ryba, w chwili gdy zapytalam czy chcieliby poprzec breast cancer care,w przedszlolu, co chwile panie podsuwaly mi formularze do sponsorowania Rity, a pieniadze mialy isc
delikatny wiatr wpadl przez okno i siadl mi na kartce dotknal w palce pachnial emocja... nie widze gwiazd slysze kosmos... to wazne wlasnie chciec byc soba zawsze pomimo bolu... pomimo leku... wszytko w zasiegu...
A gdyby tak zupełnie inaczej, z pomysłem i uśmiechem, z energią, i nie tu, przede wszystkim nie tu; gdyby uwierzyć, że o lepsze niż to przez nikogo niepożądane zajęcie można się starać, gdyby mieć do tej wiary podstawy i nie
Tydzien mija mi bardzo szybko. Wczoraj rano odwiedzilam w koncu silownie, ktora miesci sie niedaleko nas, jakies piec minut spacerkiem, wiec nie musze juz jechac do samego centrum aby pocwiczyc. Aaron mial racje, silownia jest super, wielka, tak przynajmniej wyglada,
ku pamięci: 4 cukinie + 3 cebule w kosteczkach na parze, potem kilka garści ugotowanego bobu w połówkach, pomidory z puszki, 2 kostki czosnkowe i 1 bazyliowa. w wersji szybkiej z kuskusem. w wersji wolnej z makaronikiem razowym. wersja szybka