Dzisiaj dwie godziny spędziłem na czytaniu różnych komentatorów giełdowych. Widzę, że moje komentarze - bloggerskie, wybiegające w przyszłość, z nieformalnymi wstawkami - nie pasują do reszty. :-( W komentarzach analityków obowiązuje styl formalny, w garniturze i pod krawatem, wyważony język.
