Niestety okazuje się, że historia lubi się powtarzać (a ja oczywiście nie wyciągam z niej wniosków :( i po raz drugi spalił mi się dysk. Znów straciłam zestawy scrapkowe i trochę zdjęć. Ponieważ miałam ochotę coś zrobić komputerowo, ściągnęłam coś
obraz Zdzisława Beksińskiego (drzwi otwarte - można wejść i oglądać) pozyskany z odpadków wielkiego miasta kpiący z biodegradacji opakowań wieczny - podobizną plastiku tandetny - pulsującą korona złota wieszany na haku przebijającym ścianę lęków stawiany za przykład na półce z
Kartki świąteczne - powstawały w ekspresowym tempie, ponieważ na ich zrobienie miałam tylko jedno popołudnie; ale udało się :) I had only one day time to make these Easter cards.
Wszystko się zmienia.Ulice się zmieniająLudzie się zmieniająUczucia się zmieniająNajbardziej jednak żal gdy jest coś bardzo bliskieCoś co towarzyszy każdemu z nas intymnieI później to znika na jakiś czasCzasem na zawsze.To ludzie sami decydują o tym.Chyba, że odchodzą..Cały czas mam świadomość
Potrzeba Wyobrażam sobie człowieka. Wcale nie zwykłego, ale za to jedynego, pełnego. Ukształtowanego. Człowiek - współczesny, wykształcony, tak czy inaczej. Zna świat takim, jakim go obserwuje, w stopniu wystarczającym mu do funkcjonowania. Poddając go sądowi, tego człowieka, można by rzec
Ps Wj 15,1-2.4-5.17-18)REFREN: Śpiewajmy Panu, który moc okazałBędę śpiewał na cześć Pana,który wspaniale swą potęgę okazał,gdy konia i jeźdźcapogrążył w morskiej przepaści.Pan jest moją mocą i źródłem męstwa,Jemu zawdzięczam moje ocałenie.On Bogiem moim, uwielbiać Go będę;On Bogiem ojca mego, będę
A my - jak zwykle - z katolickim obyczajem jesteśmy na bakier. 1. Własnoręczne święcenie koszyka to już nasza świecka tradycja od lat. Zapoczątkował ją dziadek, któremu nie chciało się słuchać księdza, więc wszedł ze święconką do kościoła, zamoczył dłoń
Zagrobelny: Mówiłem: kocham cię aż tak Mówiłem: wszystko tobie dam Mówiłem zawsze: tylko ty Flinta: A ja wierzyłam ci. Myślałam: tak to właśnie ten Myślałam: wszystko o nim wiem Myślałam: nie zawiodę się Zagrobelny: A to był zwykły blef Refren
Jak anioła głos, Usłyszałem ją. Powiedziała patrz... Tak, to On. Na rozstaju dróg, Stoi dobry Bóg, On wskaże Ci drogę... Już pod koniec dnia, Widzę obraz Twój, Widzę miejsca w których byłem, Widzę ludzi tłum. Już pod koniec dnia, Pustej
Kochać, jak to łatwo powiedzieć Kochać, tylko to więcej nic. Bo miłość jest niepokojem, Nie zna dnia, który da się powtórzyć. Nagle świat się mieści w twoich oczach, Już nie wiem, czy ciebie znam. Chwile, kolorowe przeźrocza, Biegną, szybko zmienia
Tyle chciałem Ci dać Deszczem kwiatów okryć Cię Czasem porwał mnie wiatr Chciałem siebie odnaleźć Lecz nie ma mnie Tyle chciałam Ci dać Ubrać miłość w spokój snu Gdzieś byłeś, a ja Twoich dłoni szukałam I Twoich ust... Refren1: Bo
O niepowstrzymane łzy Nigdy nie spełnione sny Słowa, których było brak Dziś do siebie mam żal Wciąż tłumiony w sobie krzyk Ból co zadrą we mnie tkwił Strach przed tym, co piękne jest Dziś zapomnieć już chcę. Czas nie będzie
Biegnę, muszę Cię zatrzymać Muszę Ci powiedzieć Jak wiele Ty I Twoje słowa znaczą dla mnie Skamlę, choć wiem, że nie przystoi Lecz tu tak bardzo boli Więc nie mów mi, że świat to tylko Głupi, prosty żart To ja
http://pl.youtube.com/watch?v=D09DCZryG2U W końcu przecież dla katolików to czas radości no nie?? A więc uśmiechów, uśmichów i jeszcze raz uśmiechów, dzięki nim świat staje się o wiele piękniejszy :)
Za sprawą kilkudniowego urlopu na kilka dni wyłączyłem się ze spraw publicznych, z czego się bardzo cieszę. Potrzebny jest od czasu do czasu taki okres oderwania, do czego już dawno nie miałem okazji. Atmosfera wielkanocna tym bardziej skłania do refleksji
Wynurzam się powoli,Wynurzam się z oceanu smutków, z morza łez,powoli,Zmywając z siebie gniew,Już po wielkim sztormie, ostatnia kropla goryczy zaraz wsiąknie,A ja oczyszczona, otworzę ufnie oczy i powiem oto ponownie,Rodzę się powoli, rodzę się z niczego ... R.J. Więcej..
W naszej gromadzie Podręcznik do nauki języka polskiego dla klasy IIIWarszawa, PZWS 1966, str.309 Moja ziemia (Fragment) Ziemia moja kochana od ros srebrna jest z rana, we dnie złota od słońca, w czas żniw - chlebem pachnąca. Ziemia moja wiślana,
Pęka to, co się nazbierało przez tydzień. Oczyszczam się. Miałam rysować, a nawet miałam się pouczyć. Ale kulam się od kąta do kąta. Zbieram kurze i obgryzam brzeg kubka. Nie ma świata w świecie. Bo nie chce mi się otworzyć,