Dzisiaj jest nasza rocznica ślubu. W związku z tym, że ten wyjazd był naszą późną podróżą poślubną wymyśliłam sobie, że jest to świetna okazja do zakończenia tego bloga właśnie dzisiaj. Kończę, bo nie mam czasu na kontynuację, a nie chcę
Postanowliśmy pojechać w bardziej ciche miejse i stamtąd wyruszyć na odkrywanie parku Abel Tasman. Plan był następujący: zajechać do mniej popularnego kempingu (mniej popularnego bo z utrudnionym dojazdem) - Totaranui , popływać trochę w morzu i następnego dnia wybrać się