 |
|
 |
 |
 |
 |
|
Chciałabym wysłać faks do Stanów Zjednoczonych. Pani na poczcie otworzyła szeroko oczy. - Ojej, to nie będzie łatwe. Mamy trudne połączenie z Ameryką. Z upartą nadzieją dałam 12 kartek dokumentów zakłopotanej Francuzce. - Tu jest numer faksu do Chicago i |



|
Dwa tygodnie temu Armand wrócił ze szkoły z czerwonymi oczami, gorączką i kaszlem. Dałam mu paracetamol i położyłam do łóżka. Gorączka falowała, raz w górę, raz w dół. Rano zawiozłam do szkoły Eliota i w sekretariacie powiadomiłam o stanie młodszego |  |


|
W zeszłą niedzielę było jeszcze ciepło. Tak bardzo ciepło,że na spacerze nad Rodanem mijaliśmy ludzi w kostiumach kąpielowych. Chłopcy ze śmiechem biegali za Bombilem. Nie pachniało jeszcze jesienią, tylko indiańskim latem. Dzieci puszczały kaczki na wodzie, zbierały kasztany. Przytuleni do |  |
|
Mam wiadomość dla wszystkich pań od Armanda - Małe lusterka służą do makijowania! . |
|
Na pytanie jak się podrywa dziewczyny ? Chłopcy odpowiedzili mi:- a tak. A tak się odstrasza złe duchy w winnicach :.Armand :- Czy są duchy?Ja:- Nie wiem Armand. Myślę,że tak. Ale tego nikt nie wie na pewno.Eliot: - To dlaczego |  |
|
Nie, wcale akordeon nie jest instrumentem typowym dla Lyonu. To raczej Paryż uległ jego melodii. Natomiast inaczej jest w lwim mieście. Tutaj kamienice ściśnięte jak w harmonii są refrenem liońskej piosenki. Saona uspokaja te wdzięczne rytmy trzymana w ryzach betonowo-kamiennych |  |
|
Armand wyszedł wczoraj ze szkoły i pokazał mi poplamione na brązowo rączki. - Mamo, zobacz jak sobie pobrudziłem paluszki żywicą. Bawiłem się w czasie rekraacji przy drzewie z Olą i tak się upaćkałem. Ale nie martw się. Pani mi je |
|
Już mam pierwszoklasistę. Armand zdał bez problemów egzamin wstępny do szkoły międzynarodowej,w sekcji polskiej . W listopadzie kończy 6lat i już jest w pierwszej klasie. Czas leci tak szybko. Eliot zaczął swój trzeci rok nauczania w tej samej szkole. I |  |
|
No i wróciłam. Dwa miesiące poza domem, poza pisaniem, poza ... Ach stęskniłam się, odpoczęłam i wracam do pracy. Blogi zapełnię w najbliższych dniach, książkę skończę i dam do druku na jesieni, artykuły do Bluszcza co miesiąc, a w październiku |  |
|
Nie każde dziecko może cieszyć się latem. Niektóre z nich chorują śmiertelnie. Uważam,że trzeba robić wszystko żeby jak najmniej cierpiały. Dlatego proszę o uwagę i o przeczytanie tego:. |
1 | 2 | 3 | 4 » |
 |
|
|
 |