|
czasem myślisz, że znasz, bo parę razy samochodem (może jakieś 15 lat temu) przejeżdżałaś... miał byc urban run, a był jakiś bieg przez ciemne parki, po kałużach, nawet raz wpadłam na chwiejącą się pokrywkę studzienki.... nie było jednak źle, 5-6 |  |



|
Trzy pętelki wokół malowniczego osiedla przy stadionie (gdzie odwożę chłopców na trening), każda pętelka ma 2km, plus dobieg tam i spowrotem 1km. Jednym słowem 7km czystej przyjemności. Biegu po czystych, pozamiatanych chodniczkach... asfaltowy bieg, a kolana w porządeczku! W czwartek |  |
|
o moją dalszą karierę biegową.... zeszły tydzień był słabiutki, słabiutki.... w sensie biegowym raczej, bo pod każdym innym względem był bardzo udany: zebranie dla rodziców (w czasie zaplanowanego biegu w czwartek) dało mi same powody do dumy i wielkiego szacunku |  |
|
przebiegłam piękne, stylowe, całkiem szybkie 4km. było cudnie, kolano siedziało cicho, życie jest piękne... a teraz przesunę się nieco na bok i pozwolę na scenie stanąc bohaterce, która ma równe udziały w moim treningu, szanowni państwo, za chwilę na scenie |
|
m: antek, czy ty byś, w ogóle chciał, uczyc się grac na jakimś instrumencie? a: pewnie mamo m: a na jakim? a: jakimś, żebym mógł zostac rock starem! |


|
miniony tydzień spędziłam najbardziej bezczynnie, w ciągu ostatnich trzech miesięcy, wypadł aerobic bo pokrzyżowane plany męża, potem niepewnośc co do kolana, wciąż nawet nie wiem czy to cos, czy nic... jeśli to coś to i tak dowiem się po biegu, |
|
zero biegania w ten weekend... kolano się odmraża, nie boli, ale jest ale... jakby się coś poluzowało... następny termin wyznaczam na wtorek, a do tego czasu okłady z lodu, które mnie tak wyziębiają, że siedzę pod kocem... gwiazdkowy spacer z |
|
biegną nogi nogi jak szalone! kto je ma? właśnie ja! grafika pochodzi z www.bieganie.com.pl Nogi - nie zwraca człowiek uwagi przez większośc życia na szczegóły tych części ciała. No oczywiście z wyjątkiem tak szerokoreklamowanych zabiegów i oczywistości jak regularna depilacja |  |
|
szukam dziur w rozkładzie dnia, właśnie kończy się mój ostatni tydzień bez pracy zawodowej... no jakże mam inaczej powiedziec, wiem, że są tacy, którzy twierdzą, że masz trzy dzieci, pierzesz, sprzątasz, gotujesz, walczysz z polskim systemem oświaty, budujesz samoocenę dzieci |  |
|
dzisiaj niedługi bieg - 4km, po nowych terenach, przyjemna dzielnica, chodniki pozamiatane, nie trzeba brodzic ani w liściach, ani w błocie, biegało się gładko, następnym razem zrobię dwa kółka, dobra alternatywa dla ciemnej bieżni na stadionie, która tonie w kałużach |
|
ten dzisiejszy bieg w ogóle nie wyglał, jakbym sobie tego życzyła, zaczęło się pięknie, za to skończyło szybko i z lekką nutką dramatyzmu... biegnę sobie właśnie pierwsze pół km. i mam się zamiar rozciągac właśnie przy ławeczce, a tu widzę |
|
z Antkiem dzisiaj pobiegłam dla odmiany... ... wytrzymał 3km biegu (planowałam z resztą krótki bieg, ze skipami, żeby się rozgrzac trochę przed jutrem) ... dotarliśmy do stadniny koni, popatrzyliśmy na konie i wróciliśmy piechotą, po drodze trzeba było oczywiście bardzo |  |
|
chwyciłam za dawno zapomniane kije do Nordica, spacer 9km, moją trasą, którą często chodziłam latem i którą trochę porzuciłam, uczyłam się stawiac duże kroki, w bieganiu za bardzo drobię kroczki, co jeszcze bardziej mnie spowalnia, dzsiaj wyciągałam je jak tylko |  |
|
nie wiem dokładnie ile, też koło dziesięciu, raczej więcej niż mniej, ale nie na dystansie będę się koncentrowac w relacji z dzisiejszego biegu, dzisiaj liczył się styl, i jeszcze coś, ale najpierw o stylu, biegłam dużo szybciej, zrobiłam nawet aż |  |
|
powinien się nadawac do biegania! to mój plan awaryjny, kiedy nie mogę iśc rano. Dzieci dwa razy w tygodniu trenują tam gimnastykę, więc zamiast siedziec i czytac książkę, mogę pogiegac. Niestety jest całkiem ciemno i trudno się dostac do części |  |
|
nowy tydzień, 5km moge już odhaczyc, jeszcze sporo przede mną, ale dzisiaj skupię się na tym co za mną. to był maj, nie wiem czy pachniała saska kępa, nie było mnie nawet blisko, wciąż w Almaty, antycypowany powrót do kraju, |  |
|
kiedyś wyjaśnię jak to się zaczęło, ale teraz o czymś innym... znalazłam tutaj takie i myślę, że mieści się to w granicach moich możliwości... chciałoby się powiedziec go for it... ale znalazły się tu dwa ale... ale nr.1 to plan |  |
|
Prawda jest taka, że nie mam o czym pisac! tzn. nie chce mi się o niczym pisac, ale... dziś zainspirował mnie ten konkurs, który przeszedł mi wprawdzie koło nosa, ale co tam, w końcu ten blog nie jedno zniósł i |
|
Byliby świetną parą, mogliby stanowic niezły team i góry przenosic. Gdyby tylko.... gdyby tylko zechcieli poświecic sobie chwilę czasu. Rozmowa tak niewiele kosztuje, ale jej brak tak bardzo oddala. Brak komunikacji, brak chęci... oddala ich. Dziś już nawet nie potrafią |  |
|
moich pociech zajmują większą częśc rozkładu dnia, wyprawic, odebrac, przygotowac do, catering, wywiadówki... wszystko to od rana do wieczora, bez przerwy na weekendy... w naszej kazachskiej maleńkiej, niemalże rodzinnej, międzynarodowej szkółce była zasada "no homework for weekends" i ta zasada |  |
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 » |
 |
|