Moim zdaniem trzeba się nie dać. To wszystko, co mam do powiedzenia w tym temacie. I choć bardzo się boję, bo przypominam sobie bardzo trudne lata 2000 - 2001, to jednak postanowiłam zajmować sobie głowę innymi rzeczami i może jednak
Weekend minął pod znakiem wzruszeń. Najpierw się wzruszałam, że Anima w Warszawie, czemu dałam upust na blogu. Od razu zrobiłam się bardziej towarzyska, mam ochotę organizować imprezy i w ogóle spotykać się z ludźmi znacznie częściej niż do tej pory.
Właściwie nie przypuszczałam, że tak bardzo mi tego brakuje. A brakowało mi bardzo. Dopiero po wczorajszej nocy i dzisiejszym porannym dobrym humorze, zorientowałam się, o co chodzi. Rozmawiałam od rana z kilkoma osobami i wszystkie były totalnie zdziwione moim szczebiotaniem,
gdy weszła Pani do hallu w tę lotniskową bylejakość, nie sposób było tego nie zauważyć, co tym dziwniejsze, że żadnego wyróżniania się strojem, tylko ... hm... jakaś emanacja elegancji ducha, spokoju, wewnętrznej pogody, urody twarzy, sylwetki ... i włosy... uczesane
Tydzień poprzedni zniknął mi z kalendarza. Stało się tak, że codziennie się z kimś widziałam, codziennie rozmawiałam, słuchałam, dopytywałam i byłam wypytywana. Chwaliłam się swoją opalenizną i tyle. Tydzień zniknął. Jakoś uleciał. Na weekend pojechałam do rodziców, więc weekend też
Wróciłam. Już w niedzielę skoro świt, ale nie miałam ani sił ani czasu pisać. Zresztą ... nie mam teraz serca do bloga. Mam głowę pełną słońca. Skórę pełną słońca też ;) Wyglądam kompletnie "out of place" - jestem w kolorze
Hm ... wiecie pewnie dlaczego mnie nie ma, prawda? Na dodatek nie znam sie na hiszpanskiej klawiaturze i nie mam w zwiazku z tym zadnych znakow interpunkcyjnych poza kropka i przecinkiem, o polskich literach nie wspominajac. Otoz przebywam w Andaluzji.
Za sprawą mojej koleżanki niezwykle zainteresowanej skokami spadochronowymi w tandemie - w roli pasażera oczywiście - wylądowałam dzisiaj na jakieś dwie godziny na lotnisku w Przasnyszu. Ekipa tandemy.pl urządzała tam weekendowe skakanie, a my pojechałyśmy 100 km za Warszawę pooglądać
Po sobotnim koncercie Festiwalu Sopot 2008 właściwie nie miałam ochoty oglądać już żadnego kolejnego. Dobrze, że zmieniłam zdanie. Wczorajszy koncert to szaleństwo lat 80tych, czyli lat mojej bardzo wczesnej młodości. Muszę przyznać, że się bałam powrotu gwiazd sprzed 20 lat.
Sony Cybershot DSCW150/B8.1MP No dobra, wiem, że tym, którzy mają fotoblogi i super wypasiony sprzętzupełnie nie zaimponuję. Ale nie chodzi mi o imponowanie. Chodzi mi o zdjęcia zAndaluzji. Wyglądatak: W zeszłym roku pożegnałam się przez nieuwagę z moim poprzednimkompaktowym Canonem,
Zadzwoniła do mnie dzisiaj z ofertą pewna pani. Co drugie słowo wtrącała "no", co drugie zdanie na przemian "w zasadzie" i "po prostu". Jako przerywnik dorzucała "jakby". Słuchałam jej z przerażeniem i oburzeniem. Nie tylko zaśmiecała język, którego używa, ale
Benek mana głowie mnóstwo liści. Im więcej liści ma, tym bardziej mnie to cieszy. Pisałamo nim już kilkakrotnie. Jest dla mnie ważny. Bardzo. Z Benkiem gadam częściejniż z kimkolwiek innym. Dbam o niego, staram się mu dogadzać. Nie, nie jestprzesadnie
Przyszło mi do głowy, że skoro w ogóle się nie ruszam, to pora to zmienić. Owszem, bywam na basenie od czasu do czasu, ale to za mało i to nie to. Nie męczę się, nie ćwiczę mięśni. Basen traktuję rozluźniająco
Mam dzisiaj pewną zagwostkę natury bardziej filozoficznej niż codziennej. Oglądałam sobie kilka dni temu Frasiera. Ktoś z Was ogląda? To taki komediowy serial o amerykańskim psychiatrze, który prowadzi program radiowy i jest mega snobem. Ma również brata mega snoba. Poza
Od kilku dni czuję się jakbym mieszkała w centrum totalnej metropolii. Nie mogę spać, ponieważ nad głową hałasują mi samoloty. Niesamowite. Patrzę sobie na nie i pamiętam, kiedy pierwszy raz usiadłam na ławeczce w Amsterdamie, a tam niebo było pełne
Weekendbył z kategorii tych intensywnych kulturalnie. Zaczęłam od piątku w kinie -"Angielska robota". Recenzjajuż dziś na Froblogu . Naprawdę dobre kino, polecam wszystkim. Po filmiejeszcze mała sałatkowa kolacja w San Marzano na Sadybie i zachwycanie sięletnim wieczorem. Sobota tostandardowe sprawdzanie
Jest kolejny news o Starbucks, a ponieważ w linkach po prawej mamy serial o Starbucks, nie odmówię sobie poinformowania i o tym. Starbucks wybrał sobie agencję PR na polskim rynku. Komunikat brzmi: "Starbucks rozstrzygnął przetarg. Firma Questia Communications Management Consultants
Wyglądana to, że powoli i z pewną taką nieśmiałością zmierzam do wybrania miejsca nadrugą część wakacji. Bardzo to była trudna decyzja. Ponieważ podróżuję sama, zmiejsca skreślam wszystkie kraje arabskie. Zapewne są piękne i wiele tracę, alenajnormalniej w świecie bałabym się
Weekend minął niepostrzeżenie. Jak każdy. Wprawdzie w piątek zrobiłam sobie home office, w związku z tym dziś do pracy poszłam z większą ochotą niż zwykle, ale jednak taki weekend to za krótki jest. J W sobotę uczestniczyłam w degustacji win.
Jadę sobie dzisiaj spokojnie o poranku do pracy. Rozwijam szaloną prędkość na Rosoła - czyli rozpędzam się gdzieś do setki i kręcę marudząco głową wymijając kolejne Seicenta z prawej strony. Standard porankowy po prostu. I nagle dojeżdżając już do Dolinki,