Czas upływa, jak rzeka... A tu raptem : strach! - Ktoś się przy mnie przewraca; Robi grymas: "ach!" Pewnie boli - współczuję -Skoro leży i stęka,I tym mnie irytuje... Lecz już wstaje... nie - klęka... Błagam, Boże! - szept słyszę
Że życie jest piękne, to fakt tak oczywisty, że, jak Bóg, nie potrzebuje dowodu. I także, jak w Boga, trzeba w to uwierzyć. Gdyż życie jest, jak przecudne jezioro, w którym mieszka znajoma mi, zielonooka Rusałka odwiedzająca mnie niekiedy. Jezioro
Zdenerwował mnie sąsiad, bo przyszedł z kłamstwem na ustach do mnie. Przyjąłem go, zwyczajowo, z ograniczoną serdecznością, gdyż nie wiedziałem (mimo przeczuć dojmujących), iż kłamstwo na ustach niesie, i stąd, że nie pierwsze one z jego ust padło, albowiem, pierwsze
Postać Tytułowa wydobył się z kopki zboża, za pomocą wszystkich kończyn, a, bo to i się rozkopał, i rozgarnął. Pojedyncze słomki zostały mu na włosach, wisząc i stercząc, a nawet będąc wplątanymi w nie. Postać Tytułowa stanął na nogach, otrzepał
Spotkałem Zosię na łące, ubraną w powiewną sukienkę, uszytą z pajęczych nitek babiego lata i rozmawiającą z ptakami, a nieopodal, jej anioł stróż, oparty o pasemko jesiennej mgiełki miał na nią baczenie i mi pogroził, gdy mnie ujrzał.Nie wszystko rozumiem
Jest wyspa, na której, z kamieni, Postawił ktoś budowle ogromne. Gdzie... nie wiem, lecz sobie przypomnę I popłynę na nią poprzez ocean czerwieni. Śladem innych, we krwi zanurzonych, łodzi,Moja łódź, niezdarna, przez krew spłynie.Do wyspy kamiennej, jak serca, dopłynie, Bym
Nie pada deszcz. To jest jakieś smutne w dniu, w którym tak wiele pada.Padają banki i system finansowy.Padają autorytety moralne.A najbardziej padają słowa. Słowa padają wielkie, większe i największe na każdy temat, który padnie w rozmowie, przemowie, lub tylko w
Patrzę, patrzę na ciebie i nie mogę przestać! - Powiedziała Maria emocjonalnie.Uśmiechnąłbym się do Marii radośnie, ale, że jestem ponurakiem, to tylko zaświeciłem oczami tak właśnie.Maria nie przestawała patrzeć na mnie i rzeczywiście nie mogła przestać, bo patrzyła i patrzyła.Pomimo
Możliwe, że dzisiejszego dnia, czyli dzisiaj właśnie, wypowiem się na bardzo ważny temat w sposób poważnie abstrahujący od sposobu codziennego. Powyższa zapowiedź jest zapowiedziana w trybie przypuszczającym, albowiem, przypuszczam, że może mi się wcale nie chcieć werbalizować swojej wypowiedzi, na
Zanim wypowiem się w sposób poważny, lub się nie wypowiem, ewentualnie wypowiem się, jak zwykle, czyli ot, tak sobie po łebkach, kilka informacji na marginesie, lub raczej marginalnych, zatem niezwiązanych zupełnie z tematem poważnej wypowiedzi, którą mam przedstawić, albo nie
Wiersz , Proszę Pani, nie jest o jesieni I Pani w nim tylko za listkami, w tle, Niczym jabłuszko piękne się rumieni, I wstydliwie chowa twarz we mgle. Rosa, jak kulki z dziecięcej skarbnicy,Turla się śmiesznie po liściach łopianu,A ja
Na kilka minut wyszedłem w deszcz i mrok, bo, jeden i drugi, czekali za drzwiami.Mrok natychmiast wsiąkł we mnie i deszcz nie mając miejsca, spłynął tylko po mojej głowie.Nie wiem, dlaczego uniosłem twarz, szukając gwiazd i napadało mi do oczu,
Kiedyś, gdy nie padał deszcz... Nie tak jak dzisiaj. Bardziej nie padał. O wiele bardziej. Kiedyś... Przyjechała rozklekotanym autobusem, spóźniona, bo autobus miał dwa nieplanowane przystanki z powodu awarii. Ostatnie trzy kilometry przebyła na własnych nogach, zła i zdruzgotana, bo
Wczoraj byłem przez chwilę dobrym człowiekiem i złym ojcem. Jak mi się udało pogodzić dwie tak, zadawałoby się, sprzeczne postawy, wiem, bo pogodziłem. Dobroć okazała się we mnie cechą dominującą (nie stale, nie) w momencie, gdy Lenin (nie ten wiecznie
Przyszedł do mnie sąsiad i jak zwykle się zdziwił, mimo, że nie było powodu. Zastał mnie, stojącego na głowie i wydarł się tak, że prawie upadłem na nogi. Na szczęście stałem pod ścianą i nie sprawiłem mu radości upadkiem, gdyż
Nie chcę mi się robić obiadu na dwóch, więc kupiłem gotowe pierogi i czekam aż woda zacznie bulgotać. Wówczas je wrzucę i znowu będę czekał, aż wypłyną na wyższy poziom wody. Później poczekam, aż minie odpowiednia ilość czasu napisana na
Kropel z deszczu, co będzie - Ale jeszcze nie ma - Dam Ci pełne naręcze, Żebyś miała tęcze. Byś w niepogodnej chwili -W szaroburej słocie;Mogła się wykąpać W żywym słońca złocie. Tęcz będzie bez likuI złotości liczne,I ja, gdzieś w
Wchodzimy do restauracji - Ja i Maria; Stolik, zapalona świeczka. Prosimy o wino, kiedy z hukiem wpada Czyjeś, rozbrykane dziecko Z bardzo straszną miną. - Popatrz, co ono wyprawia - Uśmiecha się Maria wesoło. - Co? - Pytam, rozglądam się