|
Ale dół...zgubiłam obrączkę, czuję się tak jakby amputowali mi palca. Nie wiem gdzie, nie wiem jak, podejrzewam, że ściągnęłam razem z rękawiczkami. I po co mi były te diamenty? Znowu nie zrobiłam zakupów, ale mam chleb, masło i Masdamer, który |  |



|
Czasami mam ochotę skasować tego bloga, ale prawda jest taka, że lubię go pisać. Lubię siadać z kawą, słuchać muzyki i pisać o bzdurach, żeby oczyścić umysł. Przez ostatnie trzy dni mam tak pojechane sny, że nawet wstyd się do |  |
|
Śniło mi się, że przygniotły mnie ruchome schody na lotnisku i nie mogłam się wydostać. Czyżbym znowu miała fantazje o pilotach na lotnisku? :). Damn it! Nie pamiętam reszty snu. Miałam wczoraj iść z J. na piwo, ale padłam wykończona |  |
|
Wróciłam do domu i musiałam się napić. Za dużo stresu dzisiaj, znowu czuję się jak zużyta szmata, rzucona w kąt. Ale co tam. Bywało gorzej. Przecież jutro jest piątek, w ogóle nie martwi mnie stos papierów na moim biurku, ani |  |
|
Nastrój sentymentalny, piosenka na dzisiaj też... "Oh the leaves are falling from the trees And the snow is coming, don't you know? But I'll still remember which way to go I'm on the road, the road to home Oh the |  |


|
And you're singing the songs Thinking this is the life And you wake up in the morning and you're head feels twice the size Where you gonna go? Where you gonna go? Where you gonna sleep tonight?..." Amy MacDonald Ileż |
|
Powoli zapadam w sen zimowy. Ciężko znoszę tą zimę. Wróciłam z pracy i zasnęłam. Wysłuchałam dzisiaj mnóstwo komplementów jak to źle wyglądam, co wcale nie pomogło i czuć się lepiej. Poranne skrobanie szyb samochodu prawie doprowadziło mnie do płaczu, bo |
|
No to pomalowałam sobie przekroje poprzeczne dróg, a zupełnie zapomniałam sobie powróżyć. W ramach ostatniej przytomności umysłu postawiłam sobie Tarota, w którym to wyszło mi niesłychane powodzenie w miłości i sukcesy w pracy. Pchiii! kwi kwi. Zapomniałam też się napić, |  |
|
There's no time for us There's no place for us What is this thing that builds our dreams yet slips away from us Who wants to live forever Who wants to live forever....? There's no chance for us It's all |  |
|
W ramach poprawy humoru zafundowałam sobie wycieczkę po Puszczy Bukowej, wkoło jeziora Szmaragdowego. Teraz jest mi znacznie lepiej. Chyba pójdę na kurs formułowania nietypowych opinii...ooo. |  |
|
Zawsze kiedy budzę się w sobotę i mam bałagan w domu, to jestem wściekła. Zaczęłam więc sprzątać, a z racji tego, że prawie nie posiadam w domu mebli i nie mam gdzie poupychać tych wszystkich rzeczy, to zrobiłam się jeszcze |  |
|
Drugi dzień z rzędu, po powrocie do domu wypijam kawę i...zasypiam. Odpycham od siebie okropną myśl zrobienia porządków w domu. Odpycham od siebie wszystkie złe myśli o konieczności zrobienia czegokolwiek. Po przejechaniu dzisiaj moją Hondą ciekawych terenów, przekraczających możliwości samochodu |  |
|
Postanowiłam, że jak tylko będę miała jakieś pieniądze, to adoptuję słonia. Tak, tak - adoptuję słoniątko. Cóż, po przeczytaniu jednego rozdziału z książki Martyny, właśnie o słoniach, rozpłakałam się i już. Może to takie banalne, ale zawsze byłam wrażliwa, zwłaszcza |  |
|
Better to live one year as a tiger, then a hundred as sheep" - podobno to przysłowie tybetańskie :). Właśnie wydałam ostatnie pieniądze na książkę Martyny Wojciechowskiej "Kobieta na krańcu świata" i nie zamierzam iść spać. Całkowicie olałam szkołę i |  |
|
Natknęłam się dzisiaj na "5 Oceanów" Agnieszki Osieckiej. Dawno, dawno już tego nie słuchałam. Dawno też nie słuchałam żadnej polskiej muzyki. Dziwne uczucie, gdy rozumie się każde słowo i gdy to słowo ma głębsze znaczenie. Często jak słucham piosenek Tori |  |
|
HA! Jadę na święta na narty :)))) Po znajomości załatwiliśmy sobie pokój w Murzasichle, tylko żeby był śnieg. Jak nie, to będę łazić po górach. Nie mogę sobie wyobrazić lepszego Sylwestra niż na stoku. Tak więc z tej radości praca |  |
|
Ale miałam dzisiaj fazę na gotowanie po indyjsku. Wczoraj byłam ze znajomymi w restauracji Bombay i natchnęło mnie dzisiaj na Tikka Masala. Nie jestem ani smakoszem, ani dobrą kucharką, ale po moim dzisiejszym obiedzie wylizałam talerz. Jeśli miałabym wybrać dowolną |  |
|
W tym paskudnym wierszyku znowu ja. Mam piwo, mam film na wieczór, odcinam się od świata. Wybrałam "Volver" i Guinnessa - podobno rozlewany w Dublinie. Czasami tak mam, że muszę być sama. Wsiadam w auto i jadę na budowę, zakładam |  |
|
Świetnie...właśnie się wyspałam, cóż zamierzam robić dzisiejszej nocy? Jutro wolne, niezmiernie mnie to cieszy, możliwość zalegania w łóżku jeszcze bardziej. Zamierzam robić absolutnie nic. W ostatniej chwili zreflektowałam się, że trzeba zrobić zakupy, no bo przecież jutro święto. Pojechałam do |  |
|
Nie wstałam rano, nie miałam siły...jesienna depresja? Nie, nigdy nie miałam depresji, cierpię tylko na permanentne stany zamyśleń, rozważań, chwilowego smutku. Może trochę częściej niż inni. Śniło mi się, że jeździłam na łyżwach w samym centrum Dublina. Myśl o Dublinie |  |
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 ... 17 » |
 |
|