15-letni nożownik zabił szkolną woźną. Jej mąż ma żal do służb. "W telewizji gadali bzdury"
— Moja żona leżała w szkole. Nie wiedziałem, ile razy została ugodzona, czy otrzymała ciosy w głowę, czy w serce. Nie dostałem kompletnie żadnych informacji. Nawet mnie do niej nie wpuścili — mówi ze łzami w oczach pan Daniel, mąż zamordowanej 37-letniej Darii, woźnej ze szkoły w Leszczydole-Nowinach (woj. mazowieckie). — W telewizji podawali, że nasza rodzina jest otoczona opieką psychologa. Gadali bzdury. Nikt się nawet u nas nie pojawił — dodaje w rozmowie z reporterem "Faktu". Urzędnicy mają inne stanowisko. — Rodzina zmarłej ma zapewniona 24-godzinną pomoc psychologiczną — mówi "Faktowi" Karolina Gałecka, rzecznik prasowa MSWiA.
- Najnowszy
- Październik, 09
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Wiadomości za dnia
10 Październik 2026