Lewandowski odrzucił propozycję opiewającą na 100 mln euro. Zahavi odsłania kulisy transferu Polaka
Pierwszy raz o zainteresowaniu ze strony Amerykanów Lewandowski dowiedział się rok temu, gdy doszło do spotkania w Londynie z trenerem i działaczami. Czym go skusili? Zahavi twierdzi, że między innymi wyjątkowo determinacją, ale i sowitą pensją - najwyższą w Major Soccer League po Leo Messim (Inter Miami). W czerwcu pojawiły się pierwsze konkrety, kiedy do Barcelony osobiście poleciał trener Gregg Berhalter.
- Roberta znam od wielu lat, uwielbiam go i wiem, czego potrzebuje. Szybko zrozumiałem, że albo zostanie w Barcelonie, albo opuści Europę - tłumaczy Zahavi w rozmowie z WP SportoweFakty.
Z jego słów wynika, że od maja w grze były tylko dwa kierunki: Arabia Saudyjska i Stany Zjednoczone. - Robert chciał grać w Arabii. Przede wszystkim ze względu na komfort życia: niewielką różnicę czasu między Rijadem a Warszawą, mniejszy dystans do Polski niż z USA. Wiedzieliśmy też, że czekają tam na nas ogromne pieniądze - tłumaczy jego agent.
Zahavi przekonuje, że w styczniu 2026 roku Lewandowski nie był jeszcze gotowy na transfer do Arabii Saudyjskiej. A właśnie wtedy napłynęła oferta jakiej nie dostał w Chicago Fire. Mowa o 100 mln euro za sezon gry. Polak ją odrzucił, bo wtedy chciał jeszcze występować w FC Barcelonie. Latem ponowienie nie nastąpiło.
Lewandowski, jak twierdzi Zahavi, odrzucał wszystkie zapytania z Europy. Mocno zainteresowało się nim "polskie" FC Porto (Jan Bednarek, Jakub Kiwior, Oskar Pietuszewski). W tej sprawie kontaktował się z nim osobiście prezydent klubu Andre Villas-Boas. Usłyszał: Nie.
Agent przekonuje, że Lewandowski mógł zostać w FC Barcelonie na jeszcze jeden sezon, bo tak chciał prezydent Joan Laporta, ale nasz rodak nie zgodził się na rolę zmiennika, więc odszedł.
- Najnowszy
-
-
-
- Lipiec, 27
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Wiadomości za dnia
28 Lipiec 2026