Tokio nie było gotowe. Cisza po meczu Osaki. Na oczach Wiktorowskiego
- To jest jak marzenie. Jako dziecko oglądałam jej mecze, jej zwycięstwa. A teraz przeciwko niej zagrałam - mówiła po meczu z Naomi Osaką zaledwie 18-letnia Mia Pohankova, utalentowana Słowaczka, ubiegłoroczna juniorska mistrzyni Wimbledonu. I ścierała łzy z oczu. Od organizatorów WTA 500 w Tokio dostała "dziką kartę", odpłaciła się fantastycznym spotkaniem z idolką japońskich kibiców. Wygrała 6:3, 7:5. Dla Osaki i jej trenera Tomasza Wiktorowskiego oznacza to koniec sezonu. Pohankova staje się zaś realnym zagrożeniem dla jednej z Polek w walce o miejsce w AO.
- Najnowszy
Wiadomości za dnia
29 Październik 2026