Nasza strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić wygodę przeglądania i istotna informacja. Przed dalszym korzystaniem z naszej witryny zgadzasz się i akceptujesz naszą Politykę plików cookie i prywatność.

Ryszard Tadeusiewicz, profesor AGH: Latające taksówki

i.pl

Ryszard Tadeusiewicz, profesor AGH: Latające taksówki

W 2019 roku firma Uber ogłosiła projekt Elevate, który zakładał, że do 2023 roku dostępne będą dla prywatnych pasażerów powietrzne taksówki w kształcie czterośmigłowego drona - tylko odpowiedniej wielkości. Rok 2023 minął, a latających taksówek (mających już powszechnie przyjmowaną nazwę eVTOL) nadal nie ma, więc warto się zastanowić, jakie są perspektywy.Mówiło się, że pierwszym miastem, które wdroży latające taksówki, będzie Dubaj. Bieżący 2026 rok miał być rokiem wielkiej inauguracji.

Niestety, wiemy jednak, co się tam obecnie dzieje w związku z atakami Iranu na Dubaj, gdzie nawet bez latania powietrznymi taksówkami zrobiło się niebezpiecznie. Dlatego zanim wsiądziemy do pasażerskiego drona, możemy (jeśli nas stać...) skorzystać z przelotu helikopterem. Motyw lotu śmigłowcem ponad wielkim miastem pojawia się w wielu filmach, zwłaszcza amerykańskich, chociaż największą skalę praktycznych zastosowań tej formy transportu możemy odnaleźć w São Paulo w Brazylii - mieście z największą flotą helikopterów na świecie. Zarejestrowanych jest ich tam co najmniej 600, a każdego dnia ma miejsce około 700 przelotów.

Przyszłość będzie jednak należała do latających taksówek typu pasażerski dron z elektrycznie napędzanymi wirnikami. Już obecnie przewiduje się, że na dachach wysokich domów, gdzie już teraz często są lądowiska dla helikopterów, powstaną potężne stacje ładowania akumulatorów, więc do tego, by owe pasażerskie drony mogły latać, miał wystarczyć czas ładowania wynikający z czasu wysiadania jednych i wsiadania następnych pasażerów.

Na razie są to jednak tylko plany, bo istniejące akumulatory, nawet te najnowocześniejsze, nie dają się aż tak szybko naładować. Co więcej, wielokrotne szybkie ładowania wpływa na ich przedwczesne zużycie i prowadzi do konieczności kosztownej wymiany.Czynnikiem, którego się obawiano, jest koszt przelotu. Dokładne wyliczenia pozwalają na optymizm: cena lotu w przeliczeniu na jednego pasażera ma wynosić 4,9 zł za kilometr, a według Ubera, który od kilku lat pracuje nad projektem Elevate, w dalszej perspektywie można będzie obniżyć koszty do około 1,08 zł za kilometr.

Oczywiście jest jeszcze kwestia bezpieczeństwa takiego transportu. Eksperci twierdzą, że musi być bezpiecznie, ponieważ latające taksówki będą nadzorowane przez wieże kontrolne i będą miały wyznaczone korytarze powietrzne.

Jednym z problemów wymagających rozwiązania jest hałas. Niestety, śmigła współczesnych dronów wywołują hałas, który jest uciążliwy dla otoczenia. Mieszkańcy miast, których niebo będzie miejscem powietrznych podróży latających taksówek, mogą to odbierać zdecydowanie negatywnie.

Chętnych do budowy powietrznych taksówek nie brakuje. Przymierzają się do ich produkcji takie firmy, jak Boeing, Karem Aircraft, Pipistrel, Jaunt Air Mobility czy Bell. Głównym klientem jest Uber, który zdecydowanie dąży do uzyskania roli dominującego powietrznego przewoźnika. Źródłem oszczędności ma być przejście w kierunku pojazdów autonomicznych, to znaczy la-tających bez pilota. Rachunek ekonomiczny przemawia za takim rozwiązaniem, ale czy pasażerowie nie będą się bali wsiadać do powietrznej taksówki bez pilota?

Przyszłość powietrznego transportu w miastach rysuje się bardzo ciekawie. Coś nowego i zaskakującego może się pojawić w Chinach!

Polska na pewno nie będzie liderem takiej formy komunikacji, ale przyglądać się jej musimy bardzo uważnie.

  • Najnowszy
Więcej wiadomości

Wiadomości za dnia

Dziś,
29 Sierpień 2026

Wiadomości według tematów

Więcej wiadomości