Fajerwerków nie było w drugim półfinale Atletico - Arsenal. Gole po karnych, sprawa awansu do finału wciąż otwarta
Nie było to może aż tak spektakularne widowisko jak wtorkowe starcie, w którym PSG pokonało Bayern 5:4 w pierwszym półfinale tegorocznej Ligi Mistrzów. Spotkanie na Wanda Metropolitano rozpoczęło się jednak od istnego show na trybunach - kibice gospodarzy wnieśli i rzucili na murawę... rolkami papieru toaletowego.
Później piłkarze przeszli do konkretów. Pierwszą - i jedyną w pierwszej połowie - groźną sytuację miał Julian Álvarez, który uderzył z dystansu, lecz tylko znakomity refleks Davida Rayi uratował gości przed utratą bramki.
Zespół z Londynu odpowiedział, na pierwszą próbę gospodarzy, jeszcze przed przerwą, a faulowany w polu karnym był szwedzki napastnik Viktor Gyokeres. Arbiter po konsultacji z VAR i samodzielnym obejrzeniu sytuacji wskazał na wapno. Do rzutu karnego podszedł sam poszkodowany, a następnie pewnie zamienił jedenastkę na otwierającego rywalizację gola.
Po zmianie stron role się odwróciły. Atlético, niesione dopingiem swoich kibiców, przejęło inicjatywę, czego efektem było aż dziesięć oddanych strzałów. Kanonierzy w tym czasie odpowiedzieli jedynie dwiema próbami zaskoczenia argentyńskiego bramkarza Los Colchoneros Juana Musso.
Wyrównanie przyszło w 56. minucie, gdy Julián Álvarez wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką angielskiego obrońcy The Gunners Bena White’a. Słusznie? Sami oceńcie i zobaczcie pewne uderzenie argentyńskiego napastnika:
W ostatnim kwadransie mogliśmy oglądać kolejną sporną sytuację. Znów sędzia podbiegł do monitora, bo w polu karnym upadł Eze i domagał się przewinienia. Decyzja sędziego? Arbiter - po analizie VAR - nie dopatrzył się faulu.
Rewanż na Emirates Stadium za tydzień (we wtorek, 5 maja).
- Najnowszy
- Może, 05
-
-
-
-
- Może, 04
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Wiadomości za dnia
16 Może 2026