Lepiej pokaż to szefowi. Znana służbowa aplikacja budzi obawy
Slack to podstawa komunikacji w wielu firmach. Czy jest też podstawą do obaw? Na pewno zrobiło się wokł niego zamieszanie, wynikające z nieścisłości w polityce prywatności.Slack korzysta z tego, że przez platformę przewijają się miliardy wiadomości i plikw. W polityce prywatności Slacka znajduje się zapis mwiący o tym, że dane te mogą zostać wykorzystane przez firmę do rozwijania innego oprogramowania. Informacje z firm z całego świata wędrują więc poza bezpieczną przestrzeń, jaką obiecuje Slack.Można się z tego wypisać, ale wymaga to działania ze strony administratora przestrzeni roboczej (zwykle managera projektu albo kogoś z działu IT firmy). Pracownicy nie mogą z tym nic zrobić. Mogą najwyżej przestać się udzielać na firmowym Slacku. Jeśli to jakieś pocieszenie, marne szanse, że dane te ogląda jakaś żywa osoba. Sa przetwarzane przez inne programy, na czele z modelami maszynowego uczenia.Slack wyjaśnia, tak jakbyW polityce prywatności Slacka można przeczytać że dane klientw (wiadomości, pliki i inne informacje) są analizowane przez systemy, by rozwijać modele maszynowego uczenia. W wielu miejscach Slack zapewnia, że komunikacja prowadzona przez platformę jest bezpieczna i nie ma szans, by wydostała się na zewnątrz, co potwierdzają certyfikaty i publikacje. A jednak w polityce prywatności znalazł się ten podejrzany zapis.I'm sorry Slack, you're doing fucking WHAT with user DMs, messages, files, etc? I'm positive I'm not reading this correctly. pic.twitter.com/6ORZNS2RxC— Corey Quinn (@QuinnyPig) May 16, 2024src="https://platform.twitter.com/widgets.js" charset="utf-8">Środowisko użytkownikw Slacka natychmiast wylało wiadro pomyj na firmę Salesforce, do ktrej należy komunikator. Firma ta, jak wszyscy dookoła, para się sztuczną inteligencją i czymś musi ją przecież „uczyć”. Podejrzenia, że właśnie do tego są wykorzystywane wiadomości użytkownikw Slacka, nie są więc nieuzasadnione. Jeszcze tego brakowało, by jakiś czatbot przez pomyłkę odpowiedział poufnymi informacjami z innej firmy.Slack zareagował bardzo szybko i opublikował wyjaśnienie na swoim blogu. Dane klientw korzystających ze Slacka są podobno bezpieczne. Nie trafiają bowiem do materiałw szkoleniowych dla modeli językowych, czyli do czatbotw, z ktrymi można porozmawiać. Te informacje są wykorzystywane do uczenia innych programw, na przykład lokalnego modelu decyzyjnego, podpowiadającego adekwatne emoji czy modelu pomagającego przeszukiwać rozmowy.Uczenie ma odbywać się w taki sposb, by programy nie mogły zapamiętać ani odtworzyć treści wiadomości. Przetwarzane są między innymi anonimizowane zbiory informacji o czasie, kiedy użytkownicy wchodzą w interakcje, ich liczba i charakter.Czujesz się lepiej? Pewnie nie, bo wciąż nie wiadomo kiedy Slack „przemycił” ten zapis do polityki prywatności. Co więcej, jest sprzeczny z innym zapisem (ktry łatwiej znaleźć). Slack gwarantuje bowiem, że przy trenowaniu modeli i analizie danych w ogle nie może uzyskać dostępu do danych klientw. Istnieją rozwiązania techniczne, ktre temu zapobiegają.Trzeba jeszcze wrcić do narzędzi Slacka z modelem językowym. One mają korzystać z modeli dostarczonych przez firmy zewnętrzne i działać w izolacji od prywatnych danych. Czy rzeczywiście tak jest? Teraz może tak, ale doświadczenie uczy, że właściciele Slacka mogą znienacka zmienić definicje, a my dowiemy się po fakcie.Jak się z tego wypisać?Jeśli masz coś przeciwko, daj znać właścicielowi przestrzeni roboczej w swojej firmie. By wypisać się z uczenia maszynowego wystarczy, że wyśle e-mail na adres feedback@slack.com o temacie:Slack Global model opt-out request.W treści maila trzeba podać link do przestrzeni roboczej, ktra ma być wypisana. Administrator otrzyma odpowiedź, gdy prośba zostanie przetworzona.
- Najnowszy
- Wrzesień, 18
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Wiadomości za dnia
19 Wrzesień 2026