Bitomat połknął 40 tys. zł. Tak kończą się inwestycje z politykiem z Facebooka
Obiecywali złote góry na handlu ropą, a wiarygodności dodawała twarz znanego polityka. 49-letnia kobieta uwierzyła w reklamę w mediach społecznościowych, zainstalowała w telefonie wskazane aplikacje i ostatecznie wsunęła w warszawskim bitomacie 40 tysięcy złotych prosto do kieszeni oszustów. Zaczęło się klasycznie jak wiele podobnych oszustw. 49-letnia mieszkanka powiatu płońskiego przeglądała popularną platformę społecznościową. Policja w swoich komunikatach bywa bardzo dyplomatyczna, ale nie oszukujmy się – na 99 proc. mówimy tu o Facebooku, który od lat pozostaje eldorado dla oszustów. Kobieta trafiła na post obiecujący łatwe pieniądze, okraszony wizerunkiem „znanego polityka”. Komunikat milczy, o kogo dokładnie chodziło. Biorąc jednak pod uwagę wysyp tego typu oszustw, można w ciemno strzelać, że cyberprzestępcy użyli twarzy prezydenta, premiera albo któregoś z głośnych liderów partii. Dalej poszło już z górki, prosto w objęcia profesjonalnie zorganizowanej szajki. Kobieta zostawiła swoje dane, a „opiekun inwestycyjny” oddzwonił błyskawicznie. Na zachętę wystarczyło wpłacić skromne 700 zł. Następnie do akcji wkroczyła fałszywa menedżerka, która poinstruowała 49-latkę, jakie aplikacje i komunikatory musi zainstalować na swoim smartfonie. Na ekranie szybko pojawiły się wirtualne zyski rzędu 22 tysięcy dolarów, rzekomo zarobione na handlu ropą naftową.
- Najnowszy
-
-
-
-
- Może, 30
-
-
-
-
-
-
-
-
-
- Może, 29
-
-
-
-
-
-
Wiadomości za dnia
31 Może 2026