Szykujcie portfele. Od 13 listopada ceny elektroniki pójdą w górę
Za kilka tygodni, 13 listopada, zaczną obowiązywać nowe przepisy dot. tzw. opłaty reprograficznej. Zostaną nią objęte m.in. smartfony, komputery czy tablety. I wiele wskazuje na to, że koszty zmian będą przerzucone na klientów. Czyli nas. W sprawie próbował interweniować RPO, ale resort kultury pozostaje nieugięty. Ministerstwo zaskakuje przy tym swoją argumentacją.Na temat opłaty reprograficznej powiedziano i napisano w ostatnich latach sporo. Temat wywołuje duże kontrowersje, bo, zdaniem wielu osób, jest po prostu skokiem na kasę, parapodatkiem, który płacimy na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania. W teorii mają one wspierać twórców, w praktyce działają w sposób niezbyt przejrzysty, a czasem wręcz patologiczny, czego najlepszym przykładem doniesienia ze Stowarzyszenia Filmowców Polskich. O wszystkich tych wątkach przeczytacie w tym tekście. Tymczasem skupmy się na korespondencji RPO z resortem kultury.RPO reaguje po skargach obywateliJeszcze w pierwszej połowie sierpnia Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego o zbadanie, czy opłata reprograficzna w nowej odsłonie jest zasadna. Instytucja powołała się na wpływające do niej wnioski obywateli, którzy wskazywali na podwójne obciążenie konsumentów. Bo ci ostatni płacą już abonamenty w serwisach streamingowych.
- Najnowszy
-
-
-
-
- Wrzesień, 13
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Wiadomości za dnia
14 Wrzesień 2026