Meksykanie buntują się przed mundialem! "Nie jest dla wszystkich"
Meksykanie twierdzą, że hasło „Mundial dla wszystkich” nie odzwierciedla rzeczywistości. Protestujący wskazują na nierówności wokół turnieju – wysokie ceny biletów, koszty społeczne organizacji oraz restrykcyjne przepisy wizowe USA i Kanady, które mogą uniemożliwić części kibiców obejrzenie meczów na żywo.
Prezydent FIFA Gianni Infantino reklamował tegoroczny finał Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej organizowany w Meksyku, USA i Kanadzie jako „najbardziej inkluzywny”. Meksykańscy internauci przerabiają jednak hasło „Mundial jest dla wszystkich” na hashtag będący jego zaprzeczeniem: #ElMundialNoEsParaTodos. W ostatnich miesiącach w Meksyku odbyły się liczne protesty przeciwko imprezie.
21 maja burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani ogłosił, że po porozumieniu z FIFA mieszkańcy aglomeracji będą mogli kupić tysiąc biletów za 50 dol. na odbywające się tam pozafinałowe mecze. Mieszkańcy miasta Meksyk zwracają jednak uwagę, że oni sami muszą startować w takich samych loteriach przy zakupie biletu jak reszta świata i płacić za nie takie same ceny, często dla zwykłych Meksykanów nieosiągalne.
Najtańsze bilety na inaugurację na Stadionie Azteca miały początkowo cenę 370 dol. Dziś ten sam bilet może kosztować nawet 2,8 tys. dol. Oznacza to, że Meksykanin zarabiający płacę minimalną ok. 18 dol. dziennie musiałby pracować 155 dni z rzędu, nie wydając na czynsz ani jedzenie, aby obejrzeć 90 minut meczu otwarcia. Największe piłkarskie święto jest sprzedawane w dolarach w kraju, gdzie zarabia się w pesos, co tworzy ogromną przepaść w dostępności między zagranicznymi turystami a mieszkańcami – obliczył meksykański twórca internetowy Allan Lorence.
Prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum ogłosiła, że przekaże swój prywatny bilet na mecz otwarcia mundialu na Stadionie Azteca. Bilet ma trafić do zwyciężczyni konkursu umiejętności piłkarskich dla młodych Meksykanek w wieku 16–25 lat, jako symbol reprezentacji młodego pokolenia.
To absurd. Podczas dwóch poprzednich mundiali, rozgrywanych w Meksyku (1970 i 1986, ceny wprawdzie nie były niskie, ale bilety można było kupić po rozsądnych cenach, na niektóre spotkania nawet w dniu meczu. Mundial w 1986, jak i ten w 1970 to były turnieje dla ludzi. Teraz to jest mundial VIP – skomentował w wywiadzie dla Carmen Aristegui meksykański pisarz i dziennikarz sportowy Juan Villoro, autor licznych książek o kulturze futbolu.
Meksykanie zwracają również uwagę na ograniczone możliwości obejrzenia na żywo meczów rozgrywanych w USA, gdzie odbędzie się większość spotkań turnieju – wskazując na utrudnienia związane z procedurami wizowymi oraz zaostrzone kontrole graniczne i migracyjne. Mimo że prezydent FIFA zapewnił w sierpniu 2025 r., że „kibice będą mile widziani”, a proces imigracyjny podczas Mistrzostw Świata będzie „płynny”, wątpliwości w tej kwestii mają mieszkańcy także innych krajów.
Mundial odbywa się w kontekście relacji dwunarodowych, w których Stany Zjednoczone prowadzą bezkrytyczne działania wymierzone w Latynosów. Dziś można zostać zatrzymanym ze względu na kolor skóry – tak właśnie działają patrole migracyjne. Pytanie brzmi: czy Latynosi pójdą na stadiony? To przecież oni przez lata podtrzymywali zainteresowanie futbolem w tym kraju! – ocenił Villoro.
22 maja szef ministerstwa bezpieczeństwa krajowego USA (DHS) Markwayne Mullin potwierdził, że agenci migracyjni ICE będą obecni podczas turnieju. – Doszło do sytuacji, w której niemalże musisz iść na stadion z adwokatem! – skomentował Villoro.
Meksykanie podkreślają, że dzieje się to w czasie, gdy FIFA promuje tegoroczny mundial hasłami inkluzywności i przedstawia gospodarzy turnieju jako państwa skonstruowane przez imigrantów.
Piłka nożna, zwłaszcza tutaj w Ameryce Północnej, została zbudowana na barkach imigrantów. Podobnie jak same te kraje. Myślę więc, że ten mundial ma szczególne znaczenie dla imigrantów – powiedział wiceprezydent FIFA Victor Montagliani podczas ogłoszenia 16 miast – gospodarzy tegorocznych mistrzostw świata.
Podczas licznych protestów organizowanych w Meksyku przeciwko mundialowi pojawiają się również głosy krytyczne wobec współorganizacji turnieju przez Stany Zjednoczone, zwracające uwagę na kontrowersje wokół obecnej polityki USA oraz jej wpływu na wizerunek imprezy. – To jest wybielanie wojen, zabijania ludzi i wszystkiego, co robią teraz Stany Zjednoczone, także na Kubie – powiedział mediom jeden z protestujących, Federico Soto.
Protesty skupiają się także na kwestiach lokalnych. Sąsiedzi Stadionu Azteca skarżą się, że podczas gdy stadion i okolice są modernizowane na potrzeby turnieju, w okolicy wciąż występują regularne braki wody lub jej racjonowanie. Twierdzą, że ujęcie wody przy stadionie, dotychczas należące do firmy zarządzającej obiektem i mające zostać przekazane miastu, w praktyce wciąż nie służy mieszkańcom.
Problem niedoboru wody się nasilił. Napełniamy zbiorniki i wiadra. Czekamy na to, że w każdej chwili nastąpi przerwa w dostawie. Są dni, kiedy woda się kończy. To sprawia, że ludzie nie chcą mundialu – zrelacjonowała Natalia Lara Trejo, jedna z mieszkanek.
Na murach oraz transparentach pojawiły się napisy: „Woda dla mieszkańców”, „Mundial wyzysku” i „Mundial eksmisji”. Na protestach zwraca się bowiem uwagę także na rosnące czynsze i nasilające się eksmisje – również nieformalne i przeprowadzane siłowo. Mają one mieć związek z „turystyfikacją” miasta Meksyk i przekształcaniem mieszkań na najem krótkoterminowy dla obcokrajowców. Wedle inicjatywy miejskiej Proyecto Memorial Urbano w mieście Meksyk co 48 godz. 3 mieszkania zamieniają się w lokale dla turystów. Mieszkańcy wskazują, że problem – zapoczątkowany w trakcie pandemii wraz z napływem pracowników zdalnych z USA i innych krajów – przed mundialem osiągnął jeszcze większą skalę.
Mieszkańcy narzekają, że mundial w Meksyku jest bardziej projektowany pod turystów niż lokalnych mieszkańców – zarówno w kontekście rynku nieruchomości, cen biletów, jak i kierunków inwestycji miejskich. Dużo kontrowersji budzi „instagramizacja” przestrzeni stolicy przed turniejem, realizowana przez władze miasta pod kierownictwem szefowej rządu miasta Meksyk Clary Brugady. Polega ona na upiększaniu miasta muralami i kolorową infrastrukturą drogową kosztem pilnych remontów. Krytycy nazywają to „pudrowaniem trupa” lub „plastrem naklejanym miastu, które pilnie potrzebuje operacji chirurgicznej”.
Próbują zamienić miasto w Meksyk z wyobrażeń obcokrajowców. Taki, jaki istnieje na TikTokach ekspatów. Clara Brugada próbuje upiększyć miasto, ale nie dla Meksykanów – skomentowała dziennikarka Becka Salas.
Krytycznie komentowane są także wypowiedzi Brugady, która sugerowała, by w dniu inauguracji turnieju mieszkańcy stolicy pozostali w domach, co odebrano jako próbę ograniczenia ich obecności w przestrzeni publicznej na rzecz turystów.
Część społeczności miasta ma wątpliwości, czy organizacja turnieju przełoży się na realne korzyści dla zwykłych mieszkańców. – FIFA jest modelem biznesowym, który zawłaszcza wszystkie terytoria, gdziekolwiek się pojawia. Meksyk nie jest wyjątkiem. Mamy do czynienia z „turystyfikacją” – po to, by zarabiali przedsiębiorcy. Zabierają nam wodę, nasze ulice są „turystyfikowane”, a FIFA nie płaci nawet jednego peso w podatkach – powiedziała Lara Trejo.
Mundial 2026 zostanie rozegrany między 11 czerwca a 19 lipca i będzie pierwszym turniejem w historii organizowanym wspólnie przez trzy kraje: Meksyk, Stany Zjednoczone i Kanadę. W Meksyku spotkania odbędą się w trzech miastach: stolicy kraju, Guadalajarze i Monterrey. Dla tego kraju będzie to już trzeci mundial w roli gospodarza, po turniejach w 1970 i 1986 roku.
- Najnowszy
- Może, 28
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
- Może, 27
-
-
Wiadomości za dnia
29 Może 2026