Powódź Tysiąclecia w Opolu w 1997 r. Zobacz film z naszego archiwum
Zobaczcie zdjęcia przypominające wydarzenia z lipca 1997 roku.
Był 3 lipca 1997 roku, kiedy nad Polską, a także sporą częścią Europy zawisły gęste chmury. Padający bez przerwy deszcz sprawił, że służby meteorologiczne zaczęły wysyłać pierwsze raporty o możliwości wystąpienia podtopień. Ale chyba nikt nie przypuszczał, że powódź będzie tak katastrofalna w skutkach. Kilka dni później pod wodą znalazły się m.in. Głubczyce, Kędzierzyn-Koźle, Zdzieszowice, Krapkowice, Opole, Brzeg i Nysa. Woda zalała główne drogi i tory kolejowe w regionie i niemal wszystkie mosty nad Odrą. Nie było prądu, nie działały telefony, a tysiące mieszkańców województwa zostało uwięzionych przez wodę we własnych domach.
Skala żywiołu przewyższyła najśmielsze obawy mieszkańców. Nawet naukowcy mówili, że taka wielka woda zdarza się raz na tysiąc lat. Stąd nazwa Powód Tysiąclecia.
Na Opolszczyźnie podczas powodzi w 1997 roku życie straciło osiem osób
- Mieszkańcy, którzy mniej ucierpieli w powodzi sami zorganizowali się, by pomagać tym najbardziej poszkodowanym. Wiedzieliśmy, że państwo nie będzie wtedy w stanie pomóc wszystkim potrzebującym - wspominał Maciej Sonik, starosta powiatu krapkowickiego, a w czasie powodzi jeden z wolontariuszy.
W Zdzieszowicach stoi pomnik ofiar powodzi z 1997 r. Na Opolszczyźnie zginęło wtedy 8 osób. Najmłodszą ofiarą był młody, zaledwie 24-letni mężczyzna ze wsi Krępna pod Zdzieszowicami. Najstarszą 85-letnia kobieta z Kędzierzyna-Koźla.
- Woda przekroczyła wtedy stany alarmowe o 6 metrów niszcząc praktycznie wszystko co stanęło jej na drodze - zauważył Henryk Ligęza z Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Opolu. - Zniszczyła ponad 8 kilometrów wałów i spowodowała 85 wyrw. Wydaliśmy ponad 10 mln złotych na odbudowę tej infrastruktury.
Nadkom. Jacek Kozłowski, komenda wojewódzka policji w Opolu Opolska policja rozpoczęła akcję ratunkową pod nazwą powódź 7 lipca 1997 r. Trwała ona do 10 sierpnia. Na każdej zmianie pracowało wtedy 2 tys. funkcjonariuszy, a wspierali nas mundurowi m.in. z Krakowa, Katowic, Poznania i Legionowa. St. bryg. Witold Trojnar, wojewódzka straż pożarna w OpoluByła to bardzo trudna akcja ratunkowa, bo w 1997 roku nie mieliśmy łodzi płaskodennych, a część działań prowadzona była w nocy. Uszkodziliśmy mnóstwo sprzętu. Mimo tego strażacy ewakuowali około 9 tys. mieszkańców regionu. Obecnie jesteśmy zdecydowanie lepiej przygotowani na taką sytuację. Mamy więcej łodzi ratowniczych, lepszy sprzęt do łączności, więcej pomp. Ciągle ćwiczymy i się doskonalimy.
- Najnowszy
- Lipiec, 10
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
- Lipiec, 09
-
-
-
-
-
-
Wiadomości za dnia
11 Lipiec 2026