Nasza strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić wygodę przeglądania i istotna informacja. Przed dalszym korzystaniem z naszej witryny zgadzasz się i akceptujesz naszą Politykę plików cookie i prywatność.

Polska dała historyczną plamę w Bośni i Hercegowinie. Zdecydował jeden moment, Bednarek zawalił

i.pl

Polska dała historyczną plamę w Bośni i Hercegowinie. Zdecydował jeden moment, Bednarek zawalił

Reprezentacja Polski w meczu w Bośni i Hercegowinie znów miała świetne momenty, w których przy lepszych wiatrach mogła (a nawet powinna) zaskoczyć niżej notowanego rywala, ale za każdym razem podopiecznym Jana Urbana brakowało niestety skuteczności. Biało-Czerwoni zanotowali drugą porażkę - po klęsce w Szwecji - w Lidze Narodów, czym znacznie oddalili się od zajęcia 2 miejsca w polskiej grupie. Bośnia powiększyła przewagę do czterech punktów. Liderem pozostaje Szwecja, która okazała się dzisiaj lepsza od zamykającej tabeli Rumunii.

W Zenicy zameldowała się spora grupa polskich kibiców, która pozostawała głośna i przebiła się kilkukrotnie bośniacką większość na kameralnym stadionie mogącym pomieścić nieco ponad 10 tysięcy fanów. Z trybun mecz śledziła też delegacja PZPN. Obecny był prezes związku Cezary Kulesza oraz najważniejsi jego ludzie.

Najlepszą okazję miał Karol Świderski. Napastnika Widzewa znakomicie obsłużył Wiktor Nowak, ale w końcowym rozrachunku ten nie zdołał opanować piłki i mocno strzelić na bramkę rywala.

W drugiej połowie sygnałów ostrzegawczych ze strony Bośniaków było zdecydowanie za dużo. Najpierw chwilę po zmianie stron rywale trafili do siatki za sprawą Ermedina Demirovicia, ale sędzia uratował nas i dopatrzył się spalonego.

Po nim Biało-Czerwoni ruszyli do ataku, grę ożywiło wejście 19-letniego Marcela Reguły, a swoje szanse mieli Przemysław Frankowski czy Jan Bednarek po dośrodkowaniu Piotra Zielińskiego. W 77. minucie natomiast kolejny raz upiekło się nam, gdy sędzia po analizie VAR odwołał rzut karny w naszym polu karnym, bo przed faulem Mateusza Żukowskiego przeciwnik znajdował się na pozycji spalonej.

Niestety, limit szczęścia wykorzystaliśmy pięć minut później, gdy Jérémie Pignard został zawołany do monitora i podyktował jedenastkę za faul Jana Bednarka, któremu pokazał żółtą kartkę i wskazał na jedenasty metr. Do rzutu karnego podszedł Ivan Basić, dla którego było to pierwsze trafienie w narodowych barwach i jednocześnie przesądzające w walce o drugie miejsce.

Polska

  • Najnowszy
Więcej wiadomości

Wiadomości za dnia

Dziś,
6 Październik 2026

Wiadomości według tematów

Więcej wiadomości