Ptaki podpaliły mu pole, a w tle biegnie linia energetyczna
Pożary na polach zbóż to poważne zagrożenie. I nie mówimy tu tylko o stratach materialnych, ale także o życiu ludzi i zwierząt. Ten wynikał jednak z zaskakującego zbiegu okoliczności i zakończył się równie szczęśliwie.Dużo mówi się o tym, jak wypalanie ściernisk jest szkodliwe dla przyrody. Jednak płonące pole to jeszcze większe zagrożenie. Zwłaszcza przed żniwami, kiedy praktycznie pole przy polu, często po horyzont rozciągają się złociste i bardzo łatwopalne łany zbóż wszelakich. Takiego pola nikt rozsądny nie podpali, chociaż zdarzają się i tacy. Trafiają się także wypadki wynikające z winy człowieka lub naturalne zjawiska, jak piorun, który zaprósza ogień, trafiając w samotne drzewo pośród pól, nim jeszcze deszcz zmoczy wszystko. Tu jednak głównymi winowajcami są... ptaki.Ptaki podpaliły mu poleI nie chodzi tu o sprytne ptaki, które uznały, że jak podpalą pole, to małe zwierzęta będą uciekały przed ogniem wprost to ich dziobów. Chodzi tu o martwe ptaki, które, jak to ptaki mają w zwyczaju, siedziały na liniach sieci elektroenergetycznej. Problem w tym, że siedziały na różnych liniach i podczas tego posiedzenia najprawdopodobniej się dotknęły. To spowodowało zwarcie i natychmiastową śmierć tych pierzastych stworzeń. I tak: pierze też ma tu znaczenie, ponieważ to zajęło się ogniem, a po upadku truchła na ziemię od niego zapaliło się zboże.
- Najnowszy
- Lipiec, 24
-
-
-
-
-
-
-
-
-
- Lipiec, 23
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Wiadomości za dnia
25 Lipiec 2026