Pogrucha i zniesie jajko, czyli po co nam gołębie w miastach
Gołąb miejski to jedno z najczęściej spotykanych zwierząt w otoczeniu człowieka. Dla jednych jest sympatycznym sąsiadem przesiadującym na parapecie, dla innych "latającym szczurem", czyli utrapieniem. Co warto o nim wiedzieć i czy faktycznie stwarza on dla człowieka tak duże zagrożenie, jak niektórzy przekonują? Kilka miesięcy temu popełniłem tekst o komarach. Od swoich rozmówców zaznajomionych z tym tematem, dowiedziałem się wówczas, że owady te nie są wyłącznie problemem – odgrywają w środowisku istotną rolę. A jak jest z gołębiami żyjącym w miastach? Czy człowiek ma z nich pożytek? A jeśli nie my, to czy na ich obecności korzystają inne zwierzęta? Okazuje się, że także i w tym przypadku sprawa nie jest jednoznaczna.Ile gołębi żyje w Polsce? Liczba robi wrażenieWarto chyba zacząć od uściślenia, na które zwrócił uwagę prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Otóż w polskich miastach występują różne gatunki gołębiowatych: grzywacz (Columba palumbus, większy od pozostałych i występujący też w lasach) czy sierpówka (Streptopelia decaocto, mniejsza, z czarnym "sierpem" na karku, ściśle chroniona). Jednak nas najbardziej interesuje obecnie gołąb miejski (Columba livia forma urbana). To wywodzący się od gołębia skalnego gatunek synantropijny, a zatem taki, który przystosował się do życia w środowisku mocno przekształconym przez człowieka.
- Najnowszy
-
-
-
- Wrzesień, 28
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Wiadomości za dnia
29 Wrzesień 2026