Obrońca Widzewa Łódź nie dał rady Kolumbii na MŚ 2026. Cztery gole, tylko jeden uznany
Kolumbia mocno rozpoczęła mecz z mundialowym debiutantem. Już w pierwszym kwadransie miała trzy znakomite okazje na objęcie prowadzenia, których jednak nie wykorzystała. Znaczy jedną wykorzystał Daniel Munoz, ale był na minimalnym spalonym i sędziowie brutalnie powstrzymali jego radość.
W pierwszej połowie popularni Los Cafeteros kilkukrotnie próbowali pokonać bramkarza rywali uderzeniami z dystansu, ale Lionel Mpasi za każdym razem spisywał się bez zarzutów. W efekcie zawodnicy na przerwę schodzili przy wyniku bezbramkowym.
Po zmianie stron na boisku oglądaliśmy podobny obraz gry. Kolumbijczycy przeważali, ale popularne Lamparty perfekcyjnie spisywały się w defensywie, nie pozwalając rywalom do stwarzania bramkowych okazji.
Los Cafeteros wreszcie przełamali ekipę z Afryki na kwadrans przed końcem rywalizacji. Wprowadzony po przerwie Juan Quintero zagrał w pole karne do Daniela Muzona, a boczny obrońca perfekcyjnym płaskim uderzeniem pokonał bramkarza.
W końcówce jeszcze dwukrotnie futbolówkę w siatce Demokratycznej Republiki Konga umieścił Luis Diaz, ale sędzia najpierw dopatrzył się faulu Kolumbijczyka, a potem spalonego.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Kolumbii 1:0 i ta mogła cieszyć się z awansu do fazy pucharowej MŚ 2026. Natomiast Demokratyczna Republika Konga, w której barwach całe spotkanie rozegrał Steve Kapuadi z Widzewa Łódź, powalczy o ostatnim grupowym meczu o historyczny awans.
- Najnowszy
- Czerwiec, 25
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Wiadomości za dnia
26 Czerwiec 2026