Rozmowa z Zoranem Arseniciem, nowym piłkarzem Legii: - W finale mundialu trochę więcej przemawia za Hiszpanią, ale Argentyna ma Messiego
Adam Godlewski: Miałeś czas, żeby oglądać mistrzostwa świata?
Zoran Arsenić: W sumie nie aż tak dużo jak kiedyś i nie tyle, ile bym chciał, bo pora tych meczów była zbyt późna, ale teraz te ostatnie dwa mecze półfinałowe oglądałem.
I jak wrażenia?No myślę, że świetny był mecz Hiszpanii z Francją. Hiszpania pokazała jak zespołowo może zniszczyć wszystkie indywidualne walory najlepszych zawodników na świecie. I zagrała super mecz. Było pięknie do oglądania podobnie, jak i pasja oraz chęć wygrywania i determinacja Argentyny. To jak Albicelestes po tym golu straconym odkręcili spotkanie może inspirować. Także fajne meczyki były do oglądania i finał zapowiada się również pasjonująco.
Kto jest faworytem?Moim zdaniem trochę więcej przemawia za Hiszpanią, ale Argentyna ma Messiego, także wszystko jest możliwe.
A jak oceniasz występ Chorwacji?Niestety, trochę jesteśmy rozczarowani, ale to też wynika z tego, że zostaliśmy przyzwyczajeni tdo delicji - drugie miejsce na mundialu, trzecie miejsce, czyli mieliśmy fantastyczne wyniki. Także to, że teraz odpadliśmy tak wcześnie trochę nas boli, ale.myślę, że w sumie nie zagraliśmy takiego złego turnieju, przeszliśmy grupę. Ten mecz z Portugalią decydował się – dosłownie - o włos. Zatem zabkało naprawdę niewiele, a okoliczności były kontrowersyjne. Decyzje sędziów były generalnie przeciwko nam, trochę zabrakło też szczęścia. Wybitnie tym razem z naszej strony nie było, ale jako szczególnie rozczarowujące też nie.
To koniec pewnej epoki w waszej reprezentacji, związanej z Luką Modrićem?Myślę, że nie tylko z Luką, dojdzie też do zmiany trenera. Zlatko Dalić po dziewięciu latach też odchodzi z kadry, Slaven Bilić będzie następcą. Pytanie co z Modrićem, bo on jeszcze nie złożył żadnej deklaracji. Zobaczymy co Luka zdecyduje. Na pewno będzie miał wsparcie, ale niezależnie, co postanowi, nowy rozdział otwiera się przed kadrą. Mamy dużo jakości, więc nie musimy martwić o przyszłość.
To były pytania na rozgrzewkę. Jak odnalazłeś się w Legii?Super. Jestem długo w Polsce, już 9 lat, dobrze się czuję w waszym kraju. Teraz poznaję klub, poznaję miasto, poznaję Legię i chłopaków. Z niektórymi występowałem już w jednym zespole - jak z Kamilem Piątkowskim - przeciwko większości grałem w lidze, także już jakieś relacje są i dosyć łatwo się zaadaptowałem. Koledzy są super, super mnie przyjęli w szatni i naprawdę tak nie odczuwam zmiany.
A dlaczego wybrałeś Legię? Bo trenerem jest tu Marek Papszun?Jednym z powodów na pewno był trener Papszun. Ale może najważniejsze była Legia jako klub - duży, z ambicjami, do gry w którym nie potrzeba dodatkowej motywacji. W zasadzie mając ofertę z takiego zespołu dostrzegasz same plusy.
Miasto to same plusy? Czy jednak są też minusy, bo musisz wcześniej wyjeżdżać na treningi niż w mniejszych ośrodkach?W sumie tak, ale, jak przychodzisz do LTC i masz tak naprawdę warunki topowe, nie musisz się martwić o nic, to drobne uciążliwości zupełnie się nie liczą. W życiu zawsze jest coś za coś, a takie centrum treningowe to rewelacja. Owszem, jak byłem w Wiśle to była baza w Myślenicach, a w Jadze dopiero pod koniec zrobili ten nowy ośrodek, ale nie było takich warunków jak tutaj. Dlatego dla mnie nie jest problemem dwadzieścia, czy trzydzieści minut wcześniej wyjechać, żeby być na czasie.
Z kim walczysz o miejsce?Ja i Rafał Augustyniak jesteśmy na tej pozycji centralnej i będziemy się bić miejsce. Cóż, myślę, że mam dobrego rywala na swojej pozycji, idziemy bardzo równo i będzie ciekawie. Obaj mamy jakieś argumenty, ale na końcu trener będzie decydować. Dla nas jest najważniejsze to, że mamy taką pozytywną, normalną, zdrową rywalizację i po prostu dajemy z siebie wszystko. I tak powinno być.
Poprzedni sezon no nie był udany dla Legii, aczkolwiek ta końcówka jakby troszeczkę zatarła złe wrażenie. Na co stać w tej chwili stołeczny zespół?Zobaczymy na co stać. Na pewno ta końcówka pokazała olbrzymi progres w porównaniu do początku. I to naprawdę dla wszystkich taka motywacja – dodatkowa i pozytywna, byśmy z tego wyciągnęli jak najwięcej.
Legia prawie zawsze walczyła o podium i głośno w klubie się o tym mówiło.Oczywiście i tak zawsze powinno być - nie tylko podium, tylko Legia jako klub zawsze ma walczyć o mistrzostwo. I to jest normalne podejście, naturalne w tym miejscu. Tylko trzeba pamiętać, że po ostatnich zakrętach dla nas najważniejsze będzie walczyć o trzy punkty w każdym meczu i koncentrować się tylko na tym najbliższym, na konkretnym przeciwniku. Na początku musimy dać dużo energii, żebyśmy dobrze weszli w sezon.
Macie lekką przewagę nad najgroźniejszymi konkurentami, bo nie gracie w pucharach, więc meczów do rozegrania jesienią jest mniej.
To nie jest takie jednoznaczne. Lech też w poprzednim roku grał puchary i wygrał mistrzostwo na końcu. W Rakowie też nie mieliśmy problemu, aby łączyć jedno z drugim. A Jagiellonia nawet grała lepiej w lidze, kiedy rywalizowała jeszcze również w Europie. Także to akurat wcale nie musi być nasza przewaga. Dla piłkarzy to jeszcze lepiej, kiedy jest większa dawka spotkań, bo nie trenujesz na okrągło tylko grasz prawie cały czas i się regenerujesz. I to jest dla zawodników najlepsza opcja.
Jesteś przygotowany na presję w Warszawie? Bo pewnie nawet w Rakowie takiej nie było jak tutaj.Naturalnie - jestem przygotowany i oczywiście, że presja jest inna w Rakowie i w Legii. Ale jako sportowiec musisz umieć radzić sobie z presją. Po prostu ją akceptować, bo innej opcji nie ma. Wykonujesz taką robotę, która jest zawsze oceniana przez ludzi, każdy ma prawo do swojej opinii, szczególnie na social mediach i musisz to przyjmować jakoś, bo inaczej nie wytrzymasz.
Myślisz o tym, żeby zostać w Polsce na stałe, czy to jest tylko ten etap piłkarskiej kariery?Z żoną rozmawiamy o tym, że opcja zostania w Polsce jest. Na pewno moja małżonka będę miała głos, na razie decyzje nie zapadły. 15 miesięcy temu urodziła nam się córeczka, konkretnie w Katowicach. Wtedy przez myśl nam przemknęło, że może warto byłoby postarać się o polskie paszporty, bo wcześniej unijne wystarczały absolutnie do wszystkiego. Ale decyzje w tym temacie też jeszcze przed nami. Natomiast już zdecydowałem, że jak skończę grać, to na pewno będzie dalej coś robił piłce nożnej, zostanę w tym środowisku. Z robiłem trenerski UEFA B+ A, ale to nie jest jednoznaczne, że chcę być trenerem. W tej kwestii też się zastanawiam.
A wiedza z kursu pomaga ogarnąć założenia taktyczne Papszuna?Nie, nie za bardzo... Żartuję, pomaga przyswoić terminy, których jako piłkarz nigdy nie używasz, a na tych kursach się nauczyłem. Także to jest fajne z tej akurat strony, pomocne.
Masz ulubione polskie dania, wykonawcę muzycznego, nasze filmy?Filmów nie, bo nie oglądam dużo. Z jedzenia - najlepsze są pierogi. Z mięsem, takie z cebulą na górze i śmietanka obok. A z piosenkarek wybieram Margaret.
- Najnowszy
- Lipiec, 25
-
-
-
-
-
-
-
- Lipiec, 24
-
-
-
-
-
-
- Lipiec, 23
-
-
-
-
-
-
Wiadomości za dnia
26 Lipiec 2026