To co ominęło Cię nocą na mundialu. Hiszpania była piękna, a Argentyna brudna. Włącz, Godlewski ci opowie
Po finale mistrzostw świata 2026. Viva Espana!Reprezentacja Hiszpanii wyszła zwycięsko z finałowego starcia przeciwko Argentynie (1:0). Choć długimi fragmentami biła głową w mur, skruszyła go na początku drugiej połowy dogrywki. Ferran Torres ucieszył kibiców, gdy wykorzystał sytuację sam na sam z Emiliano Martinezem i z zimną krwią pokonał argentyńskiego golkipera, który przed czterema laty był jednym z bohaterów.
Argentyna tym razem nie była w stanie stworzyć sobie niczego konkretnego. Na dobrą sprawę pierwszą klarowną sytuację miała dopiero na chwilę przed końcem dogrywki. Giuliano Simeone znalazł się w kapitalnym miejscu i czasie, ale fatalnie spudłował po uderzeniu z powietrza.
Messi nie odpowiedział na dublet Kyliana Mbappe w meczu o 3. miejsce. Legendarny Argentyńczyk zakończył turniej z ośmioma trafieniami i w sumie ma ich już 21 w klasyfikacji wszech czasów. W tym czasie francuski napastnik po raz drugi z rzędu został królem strzelców z dorobkiem 10 goli oraz wyprzedził go w historycznej klasyfikacji.
Niesmak pozostał z kolei po końcowym gwizdku. Emocji na wodzy nie powstrzymał Leonardo Paredes. Argentyński pomocnik rzucił się na cieszących się hiszpańskich piłkarzy, rozpętał szarpaninę i uderzył Gaviego prosto w twarz.
Na trybunach MetLife Stadium w stanie New Jersey wielkie finałowe widowisko, mimo drogich biletów, oglądał absolutny nadkomplet - ponad 80 tys. kibiców. Wśród nich był m.in. kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski, który skorzystał z chwili wolnego po transferze do amerykańskiego Chicago Fire.
- Najnowszy
- Lipiec, 25
-
-
-
-
-
-
-
- Lipiec, 24
-
-
-
-
-
-
- Lipiec, 23
-
-
-
-
-
-
Wiadomości za dnia
26 Lipiec 2026