Fabiański zakończył karierę. "Najpiękniejszy rozdział mojego życia"
Fabiański zapisze się w historii polskiej piłki jako jeden z najlepszych bramkarzy. Od 2006 do 2021 roku występował z orzełkiem na piersi. Uzbierał 57 meczów w tym cztery na niezwykłym Euro 2016, w którym odpadliśmy dopiero po rzutach karnych w ćwierćfinale z Portugalią.
Popularny "Fabian" to mistrz Polski z Legią Warszawa, zdobywca Pucharu Anglii z Arsenalem i zdobywca Ligi Konferencji z West Hamem. W tym klubie zaliczył najwięcej meczów - ponad 200. Miał okazję zakładać też bluzę Swansea.
Nasz ceniony rodak zapisał się zwłaszcza w elitarnej Premier League. To dziesiąty w klasyfikacji wszech czasów bramkarz z największą liczbą występów. Jego licznik zatrzymał się na 376. W 95 z nich zachował czyste konto.
- Dziękujemy - napisał na jego Instagramie wieloletni kolega z kadry, Jan Bednarek. - Gratulacje Łukasz! Kawał pięknej historii - zaznaczył koszykarz Marcin Gortat, u którego często pojawiał się na pokazowych meczach, bo kosz to jego druga sportowa miłość.
Fabiański zostaje przy piłce. Już współtworzy tzw. "GoalKeepers Camp" - to obóz bramkarski dla młodych adeptów marzących o profesjonalnej karierze. Razem z nim treningi prowadzą Artur Boruc i Wojciech Kowalewski.
Niekiedy pożegnania są trudniejsze od innych. Dziś jest właśnie jeden z tych dni. Po tylu niezapomnianych latach nadszedł moment, by zamknąć najpiękniejszy rozdział mojego życia. Podjąłem trudną decyzję o zakończeniu piłkarskiej kariery jako bramkarz.
Odkąd pamiętam, piłka nożna była moją pasją, moim celem i moim domem. Dała mi chwile niewyobrażalnej radości, niezapomniane zwycięstwa, bolesne porażki, trudne kontuzje i wyzwania, które wystawiały mnie na próbę. Każdy trening, każda obrona, każdy błąd, każdy powrót i każdy mecz ukształtowały nie tylko bramkarza, którym się stałem, ale przede wszystkim człowieka, którym jestem dzisiaj.
Gra między słupkami nauczyła mnie odwagi wtedy, gdy się bałem, pokory wtedy, gdy wygrywałem, siły wtedy, gdy upadałem, i wiary wtedy, gdy wszystko wydawało się niemożliwe.
Dziękuję każdemu trenerowi, który we mnie uwierzył, każdemu koledze z drużyny, z którym miałem zaszczyt walczyć ramię w ramię, każdemu klubowi, który pozwolił mi z dumą nosić swoje barwy, każdemu kibicowi, który był ze mną, a przede wszystkim mojej rodzinie.
Dziękuję, że wierzyliście we mnie nawet wtedy, gdy sam miałem wątpliwości. Dziękuję za każde słowo wsparcia, każde poświęcenie, każdą wspólną radość i każdą trudną chwilę, którą razem przetrwaliśmy. Bez Was nie byłoby tej historii.Piłka nożna dała mi przyjaźnie na całe życie, wspomnienia, których nikt nigdy mi nie odbierze, i wartości, które pozostaną ze mną na zawsze.
Ale to nie jest pożegnanie. To dopiero początek nowej drogi. Od dziś moją misją jest oddać piłce to, co ona dała mi. Chcę inspirować, rozwijać i wspierać kolejne pokolenia bramkarzy, pomagając im uwierzyć w siebie i spełniać marzenia – tak jak kiedyś ja spełniałem swoje. Bo bycie bramkarzem to nie tylko pozycja na boisku. To sposób myślenia. To sposób na życie. I coś, co pozostaje z Tobą na zawsze. Raz bramkarz. Zawsze bramkarz. Dziękuję, piłko. Dziękuję za wszystko.
- Najnowszy
- Lipiec, 25
-
-
-
-
-
-
- Lipiec, 24
-
-
-
-
-
-
- Lipiec, 23
-
-
-
-
-
-
-
Wiadomości za dnia
26 Lipiec 2026