Wielka przemiana Puchacza. Odstawił nawet głośnik, woli Biblię. "Męczy mnie to już"
27-letni Tymek Puchacz zaliczył niesamowitą przemianę. Lewy obrońca reprezentacji Polski jest doskonałym przykładem na to, że idealna kobieta może zmienić mężczyznę na lepsze i być kluczem do jego wyższej formy. Od momentu poznania wielkiej miłości swojego życia, o rok młodszej Oliwii Nincević oraz ślubu w maju spotykają go niemal same sukcesy. Najpierw awans do elitarnej Ligi Mistrzów z Sabahem Baku, którego jest podstawowym piłkarzem, a teraz wrócił do reprezentacji Polski po dwuletniej przerwie.
Przed meczami i po nich nie wychodzi już z głośnikiem i nie rozkręca atmosfery jak do tego przyzwyczaił, a koncentruje się... trzymając w rękach Biblię, z którą nie rozstaje się ani na chwilę. - Czy jestem inaczej postrzegany? No na pewno. Ta historia, która mi się przytrafiła, pokazuje, żeby się nie poddawać i ciężko pracować, bo tylko tak można osiągać sukcesy, a kibice to zauważają, choć wiem, że to wszystko będzie do momentu, kiedy zagram mecz i jak zagram w reprezentacji. Wtedy zobaczymy, jakie te nastroje będą wokół mojej osoby, bo na koniec dnia, tak jak każdy, przyjeżdżam, żeby grać, i tak ja też chcę.
Kiedyś miałeś taką twarz wesołka i przechodziłeś przez mixed zonę z głośnikiem odpalonym na fulla, a teraz?- Po pierwsze, nie wygraliśmy meczu. Po drugie, jakbyśmy wygrali, to też bym go nie brał, bo głośnik został w szatni, a my skupiamy się na treningach. - Ale męczy mnie to już, powiem szczerze, bo to już jest, no nie wiem, oklepane. W każdej drużynie mają ci piłkarze i to jest takie męczenie buły z tymi pytaniami o głośniki. No fajnie, chodzę z głośnikiem, ale są poważniejsze rzeczy do robienia, a nie tylko chodzenie z głośnikiem - odniósł się zawodnik.
- Czy to czwórka, czy piątka, zawsze liczę, że mogę odgrywać jakąś rolę. Wiadomo, że teraz gram w czwórce w klubie, więc teoretycznie tak, a w praktyce zobaczymy - powiedział Puchacz po meczu z Bośnią i Hercegowiną.
- Nie był to jakiś najwyższych lotów mecz, ale mogliśmy go wygrać. Było parę sytuacji, w których mogliśmy się lepiej zachować. W defensywie myślę, że szczelnie, na wysokim poziomie. Fajnie Potu (Kacper Potulski – red.) wyglądał, do tego ciekawie zaprezentował się nowy w drużynie (Wiktor Nowak po przerwie - red.), więc generalnie jestem optymistą i bym się doszukiwał więcej plusów niż minusów - mówił Puchacz o samym meczu z Bośnią.
Do tej pory niewiele było tych czystych kont reprezentacji pod wodzą Jana Urbana. Czy jesteś zadowolony z postawy swoich kolegów?- No, na pewno chciał wygrywać, wystarczy na przyszłość dorzucić jedną bramkę i będzie dobrze - dodał. - Jakby Zielu (Piotr Zieliński - red.) strzelił, to byśmy inaczej gadali. Tam w końcówce minął i kończył, jeszcze było parę sytuacji, ale optycznie byliśmy nieco lepsi. To też nie są ogóry, no grali na mistrzostwach świata, mają dobrych zawodników, kurde, są jeszcze bardziej na fali niż nie na fali. No nic, bierzemy się teraz za Szwecję i do boju - podsumował Puchacz.
- Najnowszy
-
-
-
-
-
- Wrzesień, 25
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
- Wrzesień, 24
-
Wiadomości za dnia
26 Wrzesień 2026