Rozwaliłem 88,97 zł w Lidlu na elektronikę. Co kupiłem?
Wybrałem się do Lidla na szał zakupowy. A raczej mały szalik. Założenie było proste: mam 100 zł w kieszeni i muszę się obkupić elektroniką. Efekt? Żałuję zakupów. I to nawet bardzo. Jednak po kolei.Nie chciałem kupować byle czego, byle było, a coś, co realnie wykorzystam. Kolejne słuchawki? Nie, dziękuję, mam ich pół szuflady. A może powerbank? Tych mam akurat całą szufladę. Padło więc na ręczny, przenośny wentylator, ładowarkę Qi z trzema segmentami, w sam raz pod telefon, zegarek i słuchawki, czyli zestaw dla kogoś, kto nie lubi kabli, oraz wagę łazienkową, bo najwyższy czas zmierzyć się z bolesną prawdą. Gadżety z Lidla 2/3 to porażka
- Najnowszy
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
- Czerwiec, 25
-
Wiadomości za dnia
26 Czerwiec 2026