Nasza strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić wygodę przeglądania i istotna informacja. Przed dalszym korzystaniem z naszej witryny zgadzasz się i akceptujesz naszą Politykę plików cookie i prywatność.

To był koncert. Lech zbił Legię po czerwonej kartce. "Mistrz, mistrz Kolejorz"

i.pl

To był koncert. Lech zbił Legię po czerwonej kartce. Mistrz, mistrz Kolejorz

- Ole, ole! - tym hiszpańskim komplementem kibice Lecha kwitowali celne podania ich ulubieńców w końcówce meczu. Wcześniej skandowali hasło: Mistrz, mistrz Kolejorz. To były najlepsze wokalne dowody na to, jak dobrze faworyt wypadł przed blisko 41-tysięczną publicznością.

Sędzia Piotr Lasyk oszczędził legionistom upokorzeń. Nie doliczył ani minuty do drugiej połowy, kończąc po regulaminowych 90. W Lechu zdążył natomiast zadebiutować Hubert Janyszka z rocznika 2009.

- Lech pokazał siłę i spokój. W takiej dyspozycji będzie nie do zatrzymania - podsumował występ Grzegorz Mielcarski w TVP Sport. Legia nie oddała ani jednego celnego strzału. Z kolei Lech zmarnował po przerwie sytuacje na 5:0, gdy uderzali Filip Jagiełło (w słupek) czy Leo Bengtsson (nieczysto).

Prowadzenie dla Lecha już w 3 minucie uzyskał Ali Gholizadeh - najlepszy na boisku. Potem zadanie ułatwiła decyzja o wyrzuceniu Rafała Augustyniaka - w 21 minucie za faul na Leo Bengtssonie. W przewadze obejrzeliśmy jeszcze przed przerwą pozostałe bramki - dwie Mikaela Ishaka przedzieliła jedna Michała Gurgula.

Lech z 52 punktami umocnił się na pozycji lidera tabeli. Na cztery mecze przed końcem sezonu ma 3 punkty więcej od Górnika Zabrze oraz 6 punktów więcej od Jagiellonii Białystok czy Rakowa Częstochowa.

Z kolei Legia z 37 punktami jest dopiero czternasta. Ma tylko oczko więcej od szesnastego Piasta Gliwice, który gra w poniedziałek z siedemnastą Arką Gdynia. Do strefy spadkowej jutro nie spadnie (Widzew Łódź owszem), ale może się do niej niebezpiecznie zbliżyć.

Piłkarz meczu: Ali GholizadehAtrakcyjność meczu: 8/10

Pierwszy raz po długiej kontuzji zobaczyliśmy w Lechu pomocnika Radosława Murawskiego. - Tak naprawdę to, co ja czuję, to tylko ja wiem i moja rodzina, która była ze mną przez ten trudny okres, wszyscy przyjaciele oraz cały klub i koledzy z drużyny - mówił w Canal+ Sport i dodawał: - Również [otrzymywałem] pełno wiadomości od kibiców, więc chwała im za to. Bardzo dziękuję. Ten powrót jest również dla nich. Szargają mną emocje i naprawdę to jest piękny moment, piękny dzień na to, żeby właśnie w takim stylu wrócić do grania.

- Trójka dzieci dała mi tę energię i powera do tego, żeby walczyć. Żeby nie zwątpić w żadnym jednym momencie, chociaż bywało naprawdę trudno. Ale dzisiaj są, kibicują i gdy dowiedzieli się, że jestem na ławce, to przyszli, bo mieli nie przychodzić. Zawsze są ze mną i chwała im za to. Jestem bardzo wdzięczny i mam nadzieję, że teraz zrobiłem już ten najtrudniejszy krok za tę linię i teraz już będę tylko coraz więcej na boisku - zakończył Murawski.

Lech Poznań

Legia Warszawa

  • Najnowszy
Więcej wiadomości

Wiadomości za dnia

Dziś,
14 Może 2026

Wiadomości według tematów

Więcej wiadomości