Orzeł wylądował! "Zakazana" oprawa i zdjęcia kibiców Rakowa z finału Pucharu Polski
- Patrzymy i nie możemy się napatrzeć. Pachnie świętem - mówili tuż przed rozpoczęciem finału komentatorzy TVP, Mateusz Borek z Grzegorzem Mielcarskim, oczarowani kibicowską otoczką tego spektaklu.
Z sektora Rakowa, zanim piłkarze wyszli z tunelu, rozwinięto wielkie hasło "Orzeł wylądował" zapowiadające pierwszą z kilku opraw. Oprawę "zakazaną", czyli tę reprezentacji Polski, której nie wpuszczono na mecz z Holandią pod koniec ubiegłego roku, a która potem wędrowała po polskich stadionach. Teraz dotarła tam, gdzie miała pierwotnie.
Raków miał już okazję rywalizować w stolicy o trofeum przeciwko Arce Gdynia, Lechowi Poznań i Legii Warszawa. Z Górnikiem Zabrze rozegrał historyczny pierwszy finał. Mecz poprzedziła minuta ciszy ku pamięci śp. Jacka Magiery, który wywodzi się z Rakowa i Częstochowy właśnie.
Sympatycy Medalików zajęli miejsca na trybunie od strony Mostu Poniatowskiego. Było ich około 10-15 tys. Wszyscy mieli czerwone koszulki. Razem z nimi pojawili się m.in. zaprzyjaźnieni fani Lechii Gdańsk, którzy w tym miejscu świętowali w 2019 roku, gdy ich drużyna pokonała Jagiellonię Białystok.
Kto znany śledził mecz? Między innymi prezydent Karol Nawrocki, selekcjoner Jan Urbna, a także Zbigniew Boniek czy Włodzimierz Lubański. Zabrakło prezesa PZPN Cezarego Kuleszy, który utknął na lotnisku po kongresie FIFA.
Częstochowianie czekali na swoje pierwsze zwycięstwo od 2022 roku. W PKO Ekstraklasie ciągle pozostają w grze nawet o tytuł mistrzowski. Na cztery kolejki przed końcem rozgrywek zajmują czwarte miejsce ze stratą sześciu punktów do Lecha Poznań.
- Najnowszy
- Może, 05
-
- Może, 04
-
-
-
-
-
-
-
-
-
- Może, 03
-
-
-
-
-
-
- Może, 02
-
-
-
Wiadomości za dnia
14 Może 2026