Brutalny faul Brunesa na Podolskim. Czerwona kartka i zadyma w końcówce finału Pucharu Polski
Brunes nie mógł nic zrobić przeciwko zwartej obronie Górnika. Najlepiej świadczyła o tym statystyka przywołana przez Mateusza Borka około 70 minuty. Wtedy po stronie Rakowa przy strzałach celnych widniało okrągłe zero.
Strzelał za to Górnik; najpierw za sprawą Roberto Massimo, potem Maksyma Chłania. Po nieco ponad godzinie było po wszystkim. Brunes był bezradny. W protokole postanowił zapisać się czerwoną kartką. - Straszne! - podsumował jego wejście Grzegorz Mielcarski, ekspert TVP.
Atak na dopiero co wprowadzonego Lukasa Podolskiego był brutalny - taki w stylu... poszkodowanego. Brunes nie był zainteresowany piłką, tylko nadepnięciem na łydkę rywala. Ciekawe, czy PZPN przeniesie tę karę na ligowe rozgrywki. W przeszłości już się tak działo!
Po faulu Brunesa doszło do przepychanek. Podolski szybko wstał, ale... odciągał wszystkich. Nie podkręcał, jak ma to w zwyczaju. Mało tego, był w stanie jakoś dograć mecz. Miał nawet dwa swoje momenty. Bardzo mu zależało na golu, bo chciał nim podsumować karierę.
Podczas ceremonii Podolski wzniósł trofeum razem z kapitanem Erikem Janżą i legendą klubu, Stanisławem Oślizło. Czekano na te obrazki 54 lata! Wspomnienia pozostaną na zawsze...
Górnik zagwarantował sobie prawo gry w III rundzie el. Ligi Europy. Otrzyma od PZPN 5 mln złotych premii.
- Najnowszy
- Może, 05
-
- Może, 04
-
-
-
-
-
-
-
-
-
- Może, 03
-
-
-
-
-
-
- Może, 02
-
-
-
Wiadomości za dnia
14 Może 2026